... - Co z niego za typ!!!-krzyknęłam gdy tylko weszłam do domu. Moja sukienka w kropki jest praktycznie do kosza. Nie lubiłam ich od początku, ale teraz... mam ochotę ich rozszarpać, z Niall'em na czele... Chyba zaraz wyjdę i zacznę drzeć się na całą ulicę jak bardzo ich nie znoszę. Wyjrzałam przez wizjer w drzwiach , by zobaczyć czy kretyn już poszedł. Moje marzenia jednak się nie spełniły, bo ciągle mogłam obserwować jego głupotę tarzającą się po moim podwórku. Nie zwracając na niego większej uwagi postanowiłam pójść się przebrać i jak najszybciej zapomnieć o całym tym incydencie. Ubrałam swój jasny płaszcz i postanowiłam odwdzięczyć mu się ' słodkim ' za nadobne. Ciasteczka z kremem wydawały mi się idealne! Nie tracąc czasu wyszłam z domu.~~Harry~~
Idąc do swojego pokoju usłyszałem dość wyraźny dzwonek do drzwi, więc bez wahania postanowiłem otworzyć drzwi. Lekko je uchylając wyjrzałem przez szparę i spostrzegłem nieznaną mi dotąd dziewczynę trzymającą w ręce ciastka z kremem.( na pewno nie była to jedna z moich byłych, ale może być przyszła). Uśmiechnąłem się szeroko i zanim zdążyłem się obejrzeć moja twarz była wysmarowana kremem czekoladowym. Nie będę udawać - trochę się zdenerwowałem.
- WTF?!?- powiedziałem sarkastycznie
- Cześć! Jeden z głowy zostało czterech ...- odpowiedziała nieznajoma
-Z każdym...- przerwałem w pół zdania, kiedy dziewczyna wprosiła się do domu.
Już po chwili straciłem ją z oczu. Zanim zdążyłem dojść do siebie po dość bolesnym powitaniu usłyszałem krzyki reszty chłopaków. - I co oblała ich bitą śmietaną , którą miała w torebce?!?- pomyślałem. Gdy wszedłem do salonu nie można było zobaczyć niczego innego niż krem. Rozejrzałem się dokładnie i w tym całym zamieszaniu jakoś brakowało mi Niall'a. Znając tego irlandczyka to pewnie on coś znów namieszał. Już po chwili mogłem dostrzec oburzonego blondasa.
- Walka na żarcie i to bez mnie ?!?- Krzyknął Niall.
- O k***a!!! - po tych słowach byłem pewny, że to jego sprawka. W mgnieniu oka Niall zniknął , a za nim tajemnicza nieznajoma.
~~ Niall~~
- Ok, ok... Przepraszam. To było niechcący!!!- Powiedziałem do dziewczyny, która trzymała ciastko nad moją głową. - Łatwiej będzie gdy powiesz jak masz na imię... - uśmiechnąłem się w stronę dziewczyny, która spuściła ciastko niżej.
- Ok... Mary - powiedziała uroczo lecz z dodatkiem zdenerwowania.
- Ja jestem Niall, ale pewnie wiesz jak się nazywam.
-Masz rację.... Wiedziałam jak masz na imię- dodała
-Pewnie jesteś jedną z naszych fanek, hmm...???
-Otóż mylisz się, to była by ostatnia rzecz jaką mogłabym robić. - powiedziała wsmarowując krem z ciastek w moje świeżo umyte włosy.
-Ej!!! - krzyknąłem - Myślałem, że takie dziewczyny ja ty przepadają za naszą muzyką.
- Najwyraźniej źle myślałeś - powiedziała wstając z miejsca i zbierając swoje rzeczy.
Wszyliśmy z mojego pokoju udając się do salonu. Stanąłem jak wmurowany na ostatnim schodku i patrzyłem się tempo na chłopaków. Każdy z nich miał w ręku bitą śmietanę w spray'u.
-My oberwaliśmy za ciebie to teraz twoja kolej!!! - krzyknął bojowo Louis.
I tak rozpoczęła się II woja ciastkowa.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeżeli to czytacie nie zaszkodzi Wam skomentować. Dla Was to tylko chwila, a dla nas radość i motywacja do dalszej pracy <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz