Na początku przepraszam, że tak długo nie było nowego imagina.
31 października, a ty zamiast siedzieć pod kocem i pić gorące kakao włóczysz się ze swoją przyjaciółką [i.t.p] po mieście, by znaleźć dla niej sukienkę na randkę.
- [i.t.p] możemy wracać do domu ?
- Nie. Przecież wiesz, że ta randka jest dla mnie ważna !
- Ale ja go nawet nie znam!
- Dobra widzę, że nic dziś z tych zakupów nie będzie.
- To ja idę do domu! Pa.
Pożegnałaś się z przyjaciółką i ruszyłaś w stronę domu. W pewnym momencie dostałaś sms, wyciągnęłaś telefon z kieszeni i czytałaś wiadomość kiedy ktoś na Ciebie wpadł. Telefon wypadł Ci z ręki, a ty upadłaś na ziemię. Wkurzona wstałaś podniosłaś telefon z ziemi popatrzyłaś na chłopaka, który na Ciebie wpadł. Już chciałaś mu wygarnąć co o nim myślisz ale patrząc w jego zielone oczy rozmarzyłaś się. Nieznajomy tylko powiedział ciche przepraszam i odszedł. Ty otrzepałaś się i ruszyłaś do domu. Zmęczona całym dniem przeprałaś się w pidżamę i poszłaś spać. Rano obudziłaś się i przypomniało Ci się o niezwykłym wczorajszym spotkaniu. Chciałaś sprawdzić która godzina ale na stoliku nocnym nie było telefonu. Szybko zeszłaś na dół i wyciągnęłaś komórkę z torebki. W tym momencie doznałaś szoku. To nie był twój telefon. Od razu wykręciłaś swój numer i po kilku sygnałach odezwał się męski głos:
- Halo ?
- Cześć. Pamiętasz mnie może ? Wczoraj na siebie wpadliśmy . Wiesz taka niekomfortowa sytuacja zamieniliśmy się telefonami.
- To może spotkamy się dziś w tej małej kawiarni koło której na siebie wpadliśmy. Szesnasta pasuje ?
- Okej, to do szesnastej.
- Pa.
- Pa.
Była czternasta, a ty byłaś z nim umówiona na szesnastą od razu zabrałaś się za przygotowania. Wykąpałaś się, umyłaś włosy i związałaś w koka. Ubrałaś miętowe rurki i fioletowy sweter, a do tego białe converse i kurtkę. Z domu wyszłaś o 15.30, a na miejscu byłaś przed czasem. Usiadłaś przy jednym ze stolików i czekałaś na chłopaka. Niecałe dwie minuty po Tobie przyszedł zielonooki chłopak. Jak tylko go zobaczyłaś od razu rozmarzyłaś się. Jest to dla ciebie chłopak idealny. Ma piękne zielone oczy, cudowne brązowe, kręcone włosy i nieziemski uśmiech.
- Hej . <chłopak zaczął rozmowę>
- Hej. Proszę to twój telefon.
Dałaś chłopakowi telefon, a on oddał Ci Twój. Bardzo miło się z nim rozmawiało. Dowiedziałaś się, że ma na imię Harry i gra w zespole One Direction. Od tamtego spotkania zostaliście przyjaciółmi, a tydzień temu chłopak wyznał Ci miłość. Byłaś bardzo szczęśliwa z tego powodu, bo od dawna czułaś to samo. Teraz jesteś w szczęśliwym w związku a za 4 miesięcy urodzi się wam córka, którą nazwiecie Darcy. Chrzestnymi będzie Louis przyjaciel Harrego i [i.t.p], ponieważ to jej zawdzięczasz wszystko co masz, bo gdyby tamtego dnia nie wyciągnęła Cię na zakupy to nigdy byś nie poznała Harrego.
CZYTASZ= KOMENTUJESZ
sobota, 19 października 2013
poniedziałek, 14 października 2013
środa, 9 października 2013
#8 Louis
23 grudnia, a ty jeszcze nie masz prezentu dla swojego chłopaka Louis'a. Chodzisz tak po galerii już 2 godziny i ciągle masz nowe pomysły. Już sama nie wiesz co robić. Raz chcesz mu kupić nowe czerwone spodnie, a raz pluszaka w kształcie marchewki.
- Wiem! <krzyknęłaś na cały głos a ludzie w sklepie patrzyli się jak na wariatkę.
Szybko pobiegłaś do domu wzięłaś wszystkie możliwe zdjęcia na których byłaś z Lou i poukładałaś do czerwonego albumu ze złotą wstążką i napisem ''Merry Christmas''. Zapakowałaś w papier w paski i schowałaś do szfy. Zeszłaś na dół a tam zastałaś wielki bałagan. Harry i Niall rzucali się lukrem od pierników, Zayn trzymał łyżkę i gonił Liam'a, a Louis całował .....Perrie.
- Co? <krzyknęłaś tak głośno, że w tej chwili wszyscy spojrzeli się na Ciebie.
- [t.i] <to nie tak jak myślisz! <próbował tłumaczyć się brunet>
- A jak?! <krzyczałaś zdenerwowana>
- Ja nic do niej nie czuje, kocham tylko Ciebie! <mówił Lou ze łzami w oczach>
- Dobra, a więc tak się bawimy! <krzyknęłaś i namiętnie pocałowałaś Zayn'a>
Wtedy podeszła do Ciebie Perrie i strzeliła ci z ''liścia''. Ty nie wytrzymałaś i oddałaś jej. Ta upadła na ziemię i zaczęła coś krzyczeć. Ty nie zważając na to co ma Ci do powiedzenie pobiegłaś na górę i zaczęłaś się pakować. Gdy wychodziłaś z domu Louis próbował Cię zatrzymać, ale ty nie zwracałaś na to uwagi. Przed swoim ''byłym'' domem zadzwoniłaś do swojwj przyjaciółki.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
- [i.t.p] możesz po mnie przyjechać? <mówiłaś przez łzy>
- [t.i] co się stało, dlaczego płaczesz? <mówiła zatroskana przyjaciółka>
- Proszę nie pytaj się o nic tylko po mnie przyjedź. Stoję pod domem. <powiedziałaś i szybko się rozłączyłaś>
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Mieszkasz już u [i.t.p] miesiąc. Wciąż kochasz Lou, ale nie potrafisz mu wybaczyć tej zdrady. Od czasu twojej wyprowadzki Louis nie daje Ci spokoju. Od pewnego czasu przestał. Pewnego dnia listonosz przyniósł Ci list. Byłaś bardzo ciekawa co tam jest. Po przeczytaniu listu załamałaś się. Był to list od Niall'a, pisał on, że Louis popełnił samobójstwo. Nie wytrzymałaś zabiłaś się, czułaś, że to z twojej winy on nie żyje. Twój i Lou pogrzeb odbył się tego samego dnia, jesteście pochowani obok siebie. Żyjecie teraz razem szczęśliwi w niebie i jesteście patronami prawie całego One Direction.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
- Wiem! <krzyknęłaś na cały głos a ludzie w sklepie patrzyli się jak na wariatkę.
Szybko pobiegłaś do domu wzięłaś wszystkie możliwe zdjęcia na których byłaś z Lou i poukładałaś do czerwonego albumu ze złotą wstążką i napisem ''Merry Christmas''. Zapakowałaś w papier w paski i schowałaś do szfy. Zeszłaś na dół a tam zastałaś wielki bałagan. Harry i Niall rzucali się lukrem od pierników, Zayn trzymał łyżkę i gonił Liam'a, a Louis całował .....Perrie.
- Co? <krzyknęłaś tak głośno, że w tej chwili wszyscy spojrzeli się na Ciebie.
- [t.i] <to nie tak jak myślisz! <próbował tłumaczyć się brunet>
- A jak?! <krzyczałaś zdenerwowana>
- Ja nic do niej nie czuje, kocham tylko Ciebie! <mówił Lou ze łzami w oczach>
- Dobra, a więc tak się bawimy! <krzyknęłaś i namiętnie pocałowałaś Zayn'a>
Wtedy podeszła do Ciebie Perrie i strzeliła ci z ''liścia''. Ty nie wytrzymałaś i oddałaś jej. Ta upadła na ziemię i zaczęła coś krzyczeć. Ty nie zważając na to co ma Ci do powiedzenie pobiegłaś na górę i zaczęłaś się pakować. Gdy wychodziłaś z domu Louis próbował Cię zatrzymać, ale ty nie zwracałaś na to uwagi. Przed swoim ''byłym'' domem zadzwoniłaś do swojwj przyjaciółki.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
- [i.t.p] możesz po mnie przyjechać? <mówiłaś przez łzy>
- [t.i] co się stało, dlaczego płaczesz? <mówiła zatroskana przyjaciółka>
- Proszę nie pytaj się o nic tylko po mnie przyjedź. Stoję pod domem. <powiedziałaś i szybko się rozłączyłaś>
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Mieszkasz już u [i.t.p] miesiąc. Wciąż kochasz Lou, ale nie potrafisz mu wybaczyć tej zdrady. Od czasu twojej wyprowadzki Louis nie daje Ci spokoju. Od pewnego czasu przestał. Pewnego dnia listonosz przyniósł Ci list. Byłaś bardzo ciekawa co tam jest. Po przeczytaniu listu załamałaś się. Był to list od Niall'a, pisał on, że Louis popełnił samobójstwo. Nie wytrzymałaś zabiłaś się, czułaś, że to z twojej winy on nie żyje. Twój i Lou pogrzeb odbył się tego samego dnia, jesteście pochowani obok siebie. Żyjecie teraz razem szczęśliwi w niebie i jesteście patronami prawie całego One Direction.

poniedziałek, 7 października 2013
INFORMACJA
hipsta-pl-ease.blogspot.com
pod tym linkiem znajdziecie nasz nowy blog. Na nim będziemy zamieszczać coś bardziej w stylu artykułów , przemyśleń itp. Mam nadzieje , że zostawicie po sobie komentarz. Jeżeli macie temat któy warto poruszyć także napiszcie to w komentarzu, a my zobaczymy co da się z nim zrobić :)
pod tym linkiem znajdziecie nasz nowy blog. Na nim będziemy zamieszczać coś bardziej w stylu artykułów , przemyśleń itp. Mam nadzieje , że zostawicie po sobie komentarz. Jeżeli macie temat któy warto poruszyć także napiszcie to w komentarzu, a my zobaczymy co da się z nim zrobić :)
sobota, 5 października 2013
#7 Harry Styles
Dziś rano jak codziennie wybrałem się biegać. Wschodzące słońce, delikatny i przyjemny śpiew ptaków i ona. Dziewczyna , którą spotykam tu codziennie. Niestety nie wiem jak ma na imię, bo ani razu z nią jeszcze nie rozmawiałem. Gdy przemierzam tą drogę widzę jak rozciąga swoje doskonałe ciało. Potem rusza i biegniemy prawie ramię w ramię. Dziś postanowiłem zrobić ten pierwszy krok, czyli poznać jej imię i troszkę zagadać. Nie powiem, stresowałem się bardzo , ale czego się nie robi dla uczucia. Gdy będę ją mijał chcę być jak najbardziej perfekcyjny. Co chwila poprawiam swoje włosy, ciuchy itp. Nie chciałem zacząć biec bez widoku jej uśmiechniętej twarzy. Chwila ciszy i jest ... Widzę ją. Powoli zmierza w moją stronę wykonując jakieś ćwiczenia . Motyle w moim brzuchu wariują. Jest coraz bliżej. Jeszcze chwila i w końcu z nią porozmawiam. Postanowiłem, że podejdę, aby nie zgubić jej z pola widzenia.
- Hej !- zawołałem z daleka i podbiegłem do dziewczyny. Wyciągnąłem rękę w jej stronę i dokończyłem - Harry jestem - ona odwzajemniła uścisk i odpowiedziała
-[t.i] - uśmiechnęła się promiennie i w tym momencie także utonąłem w jej [ k.t.o] oczach. Wpatrywałem się nią chyba z 5 minut . Zupełnie zapomniałem, że właśnie powinienem prowadzić z nią dalszą konwersację.
- Coś nie tak ?!? - zapytała lekko skrępowana
- Nie nie, wszystko w porządku tylko się zakochałem- Odpowiedziałem lekko speszony. Nie miałem pojęcia ja na to zareaguje. Czułem mętlik w głowie.
- No to pięknie , gratuluje- powiedziała jakby trochę smutna , ale jednak ciągle radosna .
- Ale..ale... - nie zdążyłem odpowiedzieć, ponieważ [t.i] odbiegła. Stałem nie wiedząc o co chodzi , lecz postanowiłem ją dogonić.
- Hej , [ t.i] ! Poczekaj ! - biegłem za dziewczyną i jak najgłośniej krzyczałem jej imię. Ona nie odwracała się tylko biegła dalej.
--twoja perspektywa--
To nie prawdopodobne. Chłopak , który mi się podobał właśnie mi powiedział, że się zakochał. Cholera! Czy moje życie miłosne musi być takie skomplikowane. Co prawda wiem o nim tylko tyle, że ma na imię Harry i gra w One Direction, ale to chyba wszyscy wiedzą. Nie wiem czemu uciekłam, w końcu nic mnie z nim nie łączy. Widuję go codziennie jak biega i to wszystko. Dziś rozmawialiśmy ze sobą pierwszy i chyba ostatni raz. Nawaliłam . Mogłam jakoś zagadać, a nie uciekać. No trudno, już przepadło. Biegnę dalej, jednak co chwilę coś kusi mnie by się odwrócić. Nie , nie mogę. Wtedy wyjdzie, że żałuje, że pobiegłam. Nie wytrzymam. Pod pretekstem rozwiązanych butów zatrzymałam się i odwróciłam w stronę bruneta. Biegł. Dość szybko biegł w moją stronę. Postanowiłam ułatwić mu zadanie, więc wiązanie butów przedłużyłam o kolejne ćwiczenia rozciągające. Kilka sekund i znów będę mogła nacieszyć się jego zielonymi oczami. [ t.i] ogarnij się ona ma dziewczynę ! W każdym razie się zakochał.
~~Perspektywa Harry'ego ~~
Nie mogę jej stracić. Nie teraz jak odważyłem się zrobić pierwszy krok. Nie dziś. Moja kondycja pozwoliła mi na to , by ją dogonić. Ona też nie należy do tych co biegają truchtem dla relaksu. Jest ! Zatrzymała się ! Teraz przyśpieszam i biegnę najszybciej jak się da.
- [t.i] ! [t.i] ! - wciąż wołałem. Chyba usłyszała, bo podniosła głowę w górę i spojrzała na mnie. Pomachałem jej,a [t.i] zrobiła to samo. Ostatnie kroki pokonałem wolnym krokiem, by ustabilizować swój oddech. Gdy byłem już koło niej moje ciało przeszły tysiące dreszczy. Nie mogłem się wysłowić , tylko jąkałem się jak jakiś 5 latek.
~~Perspektywa [t.i] ~~
Chłopak plątał się w swoich słowach i przemyśleniach więc postanowiłam, że właśnie teraz wyznam miłości mojego nędznego życia co naprawdę czuje. Teraz albo nigdy , co nie ?
- Harry , ja.. ja chyba także się zakochałam - powiedziałam prawie na jednym wdechu . On tylko popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczami i rozchylił lekko usta na znak, że chce coś powiedzieć, ja jednak mu na to nie pozwoliłam .
- Zrozumiem jeżeli ty nie czujesz tego samego do mnie co ja czuje do ciebie, w końcu jesteś zakochany. Po prostu chcę abyś wiedział , że mimo naszej naprawdę krótkiej znajomości pokochałam cię jak nikogo do tej pory - po tym jakże głębokim wyznaniu po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Harry od razu wytarł ją gładząc mój policzek swoim kciukiem.
- Gdy powiedziałem ci, że jestem zakochany chodziło mi o ciebie . To w tobie się zakochałem. Moi znajomi pytali się mnie o co chodzi, a ja nie potrafiłem przestać mówić o tobie . Jaka to jesteś piękna i wysportowana. Mógłbym mówić o tobie godzinami , a znam cię tylko z widzenia. - zbliżyliśmy się do siebie . Nasze usta dzieliły milimetry , aż w końcu złączyły się w czułym pocałunku. Od tego dnia codziennie wracałam pamięcią do tego miejsca i momentu. Nasze życie wiedzie się powoli , ale wypełnione jest szczęściem i wielką miłością . Harry często zabiera mnie na różne koncerty oraz wyjazdy. Directioners przyjęły mnie bardzo ciepło, co mnie szalenie zaskoczyło. Liczyłam na hejty z ich strony a tu nic. Całe szczęście. Kocham Harry'ego i mam nadzieję, że jakiekolwiek zdarzenie, albo osoba nas nie rozdzieli.

- Hej !- zawołałem z daleka i podbiegłem do dziewczyny. Wyciągnąłem rękę w jej stronę i dokończyłem - Harry jestem - ona odwzajemniła uścisk i odpowiedziała
-[t.i] - uśmiechnęła się promiennie i w tym momencie także utonąłem w jej [ k.t.o] oczach. Wpatrywałem się nią chyba z 5 minut . Zupełnie zapomniałem, że właśnie powinienem prowadzić z nią dalszą konwersację.
- Coś nie tak ?!? - zapytała lekko skrępowana
- Nie nie, wszystko w porządku tylko się zakochałem- Odpowiedziałem lekko speszony. Nie miałem pojęcia ja na to zareaguje. Czułem mętlik w głowie.
- No to pięknie , gratuluje- powiedziała jakby trochę smutna , ale jednak ciągle radosna .
- Ale..ale... - nie zdążyłem odpowiedzieć, ponieważ [t.i] odbiegła. Stałem nie wiedząc o co chodzi , lecz postanowiłem ją dogonić.
- Hej , [ t.i] ! Poczekaj ! - biegłem za dziewczyną i jak najgłośniej krzyczałem jej imię. Ona nie odwracała się tylko biegła dalej.
--twoja perspektywa--
To nie prawdopodobne. Chłopak , który mi się podobał właśnie mi powiedział, że się zakochał. Cholera! Czy moje życie miłosne musi być takie skomplikowane. Co prawda wiem o nim tylko tyle, że ma na imię Harry i gra w One Direction, ale to chyba wszyscy wiedzą. Nie wiem czemu uciekłam, w końcu nic mnie z nim nie łączy. Widuję go codziennie jak biega i to wszystko. Dziś rozmawialiśmy ze sobą pierwszy i chyba ostatni raz. Nawaliłam . Mogłam jakoś zagadać, a nie uciekać. No trudno, już przepadło. Biegnę dalej, jednak co chwilę coś kusi mnie by się odwrócić. Nie , nie mogę. Wtedy wyjdzie, że żałuje, że pobiegłam. Nie wytrzymam. Pod pretekstem rozwiązanych butów zatrzymałam się i odwróciłam w stronę bruneta. Biegł. Dość szybko biegł w moją stronę. Postanowiłam ułatwić mu zadanie, więc wiązanie butów przedłużyłam o kolejne ćwiczenia rozciągające. Kilka sekund i znów będę mogła nacieszyć się jego zielonymi oczami. [ t.i] ogarnij się ona ma dziewczynę ! W każdym razie się zakochał.
~~Perspektywa Harry'ego ~~
Nie mogę jej stracić. Nie teraz jak odważyłem się zrobić pierwszy krok. Nie dziś. Moja kondycja pozwoliła mi na to , by ją dogonić. Ona też nie należy do tych co biegają truchtem dla relaksu. Jest ! Zatrzymała się ! Teraz przyśpieszam i biegnę najszybciej jak się da.
- [t.i] ! [t.i] ! - wciąż wołałem. Chyba usłyszała, bo podniosła głowę w górę i spojrzała na mnie. Pomachałem jej,a [t.i] zrobiła to samo. Ostatnie kroki pokonałem wolnym krokiem, by ustabilizować swój oddech. Gdy byłem już koło niej moje ciało przeszły tysiące dreszczy. Nie mogłem się wysłowić , tylko jąkałem się jak jakiś 5 latek.
~~Perspektywa [t.i] ~~
Chłopak plątał się w swoich słowach i przemyśleniach więc postanowiłam, że właśnie teraz wyznam miłości mojego nędznego życia co naprawdę czuje. Teraz albo nigdy , co nie ?
- Harry , ja.. ja chyba także się zakochałam - powiedziałam prawie na jednym wdechu . On tylko popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczami i rozchylił lekko usta na znak, że chce coś powiedzieć, ja jednak mu na to nie pozwoliłam .
- Zrozumiem jeżeli ty nie czujesz tego samego do mnie co ja czuje do ciebie, w końcu jesteś zakochany. Po prostu chcę abyś wiedział , że mimo naszej naprawdę krótkiej znajomości pokochałam cię jak nikogo do tej pory - po tym jakże głębokim wyznaniu po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Harry od razu wytarł ją gładząc mój policzek swoim kciukiem.
- Gdy powiedziałem ci, że jestem zakochany chodziło mi o ciebie . To w tobie się zakochałem. Moi znajomi pytali się mnie o co chodzi, a ja nie potrafiłem przestać mówić o tobie . Jaka to jesteś piękna i wysportowana. Mógłbym mówić o tobie godzinami , a znam cię tylko z widzenia. - zbliżyliśmy się do siebie . Nasze usta dzieliły milimetry , aż w końcu złączyły się w czułym pocałunku. Od tego dnia codziennie wracałam pamięcią do tego miejsca i momentu. Nasze życie wiedzie się powoli , ale wypełnione jest szczęściem i wielką miłością . Harry często zabiera mnie na różne koncerty oraz wyjazdy. Directioners przyjęły mnie bardzo ciepło, co mnie szalenie zaskoczyło. Liczyłam na hejty z ich strony a tu nic. Całe szczęście. Kocham Harry'ego i mam nadzieję, że jakiekolwiek zdarzenie, albo osoba nas nie rozdzieli.
WAŻNE !
Razem z dziewczynami prosimy Was o chociaż kilka komentarzy . To dla nas naprawdę ważne, bo wtedy widzimy efekt naszej pracy. Tak więc... Całujemy i czekamy na komentarze. :)
#5 Louis
Nie jesteś nikim sławnym, a mimo to ludzie rozpoznają Cię, a to dlatego, że twoim najlepszym przyjacielem od 3 roku życia jest Harry Styles z One Direction. To dzięki twoim namową poszedł do X-Factor'a. Dzięki niemu poznałaś Niall'a , Zayn'a , Liam'a i Louis'a.... Louis podoba Ci się odkąd go poznałaś. Jest tylko jedna jedyna przeszkoda, a jest nią Eleanor. Nie żebym coś do niej miała, bo jest miła i wgl ale wydaje mi się, że jest trochę nie szczera wobec Lou.
Perspektywa [t.i]
Siedziałam sobie pod kocem oglądając jakiś serial typu "Jedna zdrada na drugiej". Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Niechętnie wstałam spod koca i ruszyłam do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam zapłakanego Lou który od razu rzucił mi się na szyje, a ja odwzajemniłam uścisk.
Perspektywa Lou
Jak ona to mogła zrobić po roku razem. Nie wiem co we mnie wstąpiło że pojechałem do [t.i]. Od zawsze czułem do niej coś więcej ale gdy przytuliła mnie poczułem motylki w brzuchu.
-[t.i] mogę u Ciebie zostać na noc <zapytałem>
- Jasne, ale dlaczego płaczesz, co się stało? <zapytała [k.t.w.]>
-Bo, bo Eleanor mnie zdradziła z Zayn'em. <powiedziałem spuszczając głowę>
-Czy Zayn przypadkiem nie chodzi z Perrie ? <zapytała dziewczyna>
-No tak tylko oni są związkiem typu "On śpi z każdą co popadnie, a ona puszcza się na prawo i lewo."
-Aha. Fajnie... Chodź ja przygotuje ci łóżko w pokoju gościnnym, a ty pójdziesz ogarnąć się do łazienki.<powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się szczerze>
Wchodziłem za [t.i] po schodach i zastanawiałem się co teraz zrobię ze swoim życiem.
Perspektywa [t.i]
Z jednej strony cieszyłam się, że niema już Elounor, ale z drugiej było mi szkoda Louis'a. Tak sobie rozmyślałam kiedy nagle do pokoju wszedł Lou w samych majtkach.
- Bosz, jakie on ma piękne ciało <pomyślałam sobie>
-Halo, coś nie tak? <brunet pomachał mi ręką przed twarzą co wyrwało mnie z zamyśleń>
- Nie wszystko okey po prosu się zamyśliłam. <powiedziałam trochę zmieszana>
-Dobranoc ! <powiedział Lou>
-Dobranoc! <powiedziałam po czym wyszłam z pokoju.>
Perspektywa Lou
-Powiedzieć jej czy nie powiedzieć, przecież jeśli one nie czuje tego samego co ja to tylko zniszczę naszą przyjaźń. <myślałem tak, aż w końcu usnąłem>.
Rano obudził mnie zapach pysznych naleśników. Zeszedłem na dół i zobaczyłem [t.i] smażącą wyżej wymienione pyszności. Odruchowo podszedłem i pocałowałem ją w policzek.
- Przepraszam. <wydusiłem>
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko pocałowałam mnie w usta.
- Kocham Cię <powiedziałem>
- Ja Cię też kocham <powiedziała dziewczyna po czym znowu mnie pocałowała>
[k.t.w] kolor twoich włosów
Perspektywa [t.i]
Siedziałam sobie pod kocem oglądając jakiś serial typu "Jedna zdrada na drugiej". Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Niechętnie wstałam spod koca i ruszyłam do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam zapłakanego Lou który od razu rzucił mi się na szyje, a ja odwzajemniłam uścisk.
Perspektywa Lou
Jak ona to mogła zrobić po roku razem. Nie wiem co we mnie wstąpiło że pojechałem do [t.i]. Od zawsze czułem do niej coś więcej ale gdy przytuliła mnie poczułem motylki w brzuchu.
-[t.i] mogę u Ciebie zostać na noc <zapytałem>
- Jasne, ale dlaczego płaczesz, co się stało? <zapytała [k.t.w.]>
-Bo, bo Eleanor mnie zdradziła z Zayn'em. <powiedziałem spuszczając głowę>
-Czy Zayn przypadkiem nie chodzi z Perrie ? <zapytała dziewczyna>
-No tak tylko oni są związkiem typu "On śpi z każdą co popadnie, a ona puszcza się na prawo i lewo."
-Aha. Fajnie... Chodź ja przygotuje ci łóżko w pokoju gościnnym, a ty pójdziesz ogarnąć się do łazienki.<powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się szczerze>
Wchodziłem za [t.i] po schodach i zastanawiałem się co teraz zrobię ze swoim życiem.
Perspektywa [t.i]
Z jednej strony cieszyłam się, że niema już Elounor, ale z drugiej było mi szkoda Louis'a. Tak sobie rozmyślałam kiedy nagle do pokoju wszedł Lou w samych majtkach.
- Bosz, jakie on ma piękne ciało <pomyślałam sobie>
-Halo, coś nie tak? <brunet pomachał mi ręką przed twarzą co wyrwało mnie z zamyśleń>
- Nie wszystko okey po prosu się zamyśliłam. <powiedziałam trochę zmieszana>
-Dobranoc ! <powiedział Lou>
-Dobranoc! <powiedziałam po czym wyszłam z pokoju.>
Perspektywa Lou
-Powiedzieć jej czy nie powiedzieć, przecież jeśli one nie czuje tego samego co ja to tylko zniszczę naszą przyjaźń. <myślałem tak, aż w końcu usnąłem>.
Rano obudził mnie zapach pysznych naleśników. Zeszedłem na dół i zobaczyłem [t.i] smażącą wyżej wymienione pyszności. Odruchowo podszedłem i pocałowałem ją w policzek.
- Przepraszam. <wydusiłem>
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko pocałowałam mnie w usta.
- Kocham Cię <powiedziałem>
- Ja Cię też kocham <powiedziała dziewczyna po czym znowu mnie pocałowała>
[k.t.w] kolor twoich włosów
środa, 2 października 2013
#4 Niall Horan
Ile można czekać na jednego durnego dentystę. Nie mam całego dnia. Po wizycie umówiłam się jeszcze na pizze z [i.t.p], więc jakby to ująć , trochę się śpieszę .Posiedziałam grzecznie na krześle jeszcze jakieś 5 minut, ale w końcu zaczęło mnie nosić . Chodziłam po całym pomieszczeniu wystukując kluczami jakiś nikomu nie znany rytm. Moją odwieczną pasją jest pisanie piosenek , więc postanowiłam nie tracić bezsensownie czasu i wyjęłam mój zeszyt w którym zapisuje wszystkie teksty. Gdybym zgubiła ten zeszyt to nie wiem co bym sobie zrobiła. Jest dla mnie ważniejszy niż cokolwiek innego . Wierzcie mi na słowo. No więc tak... Wyciągnęłam wszystkie potrzebne rzeczy ( zeszyt, długopis ) i zaczęłam tworzyć. Nutka po nutce, słowo po słowie i tak wyszła mi całkiem niezła piosenka. Co prawda krótka, ale warunki w jakich ją pisałam nie pozwalały mi na więcej. Po jakiejś godzinie do pomieszczenia weszła moja dentystka, lecz nie sama. Po jej prawej stronie stał boski chłopak. Nic nie powiedzieli tylko obydwoje weszli do środka. Usłyszałam dźwięk włączanych maszyn i nie wytrzymałam. Bez pukania weszłam do środka i zaczęłam awanturę :
- Przepraszam bardzo , ale ja czekam już od ponad godziny , a ten chłopak- pokazałam ręką na blondyna - wchodzi sobie jak gdyby nigdy nic i bez kolejki wchodzi do gabinetu. - Lekko poddenerwowana skończyłam moja przemowę.
- Tylko, że ten pan to wyjątek i na prawdę nam się śpieszy, więc proszę poczekać na zewnątrz. Zajmie nam to tylko godzinę - odpowiedziała spokojnym głosem p.Smith ( dentystka )
- Kolejna godzina ? No na pewno .... Prędzej dołączę do Little Mix , niż będę czekać tu kolejną godzinę. Tak się składa, że mi też się śpieszy. Umówiłam się z przyjaciółką na pizze,a zimnej jeść nie będę. Pani bardzo dziękuję za wizytę, najwyżej będę mieć krzywe zęby... Jeszcze jedno pytane ...
- Tak ? - zapytała jakby zdziwiona , że jeszcze mam czelność o coś pytać kobieta
- Co to za wyjątek ?
- To jest Niall Horan, członek One Direction. Za dwie godziny wyjeżdżają w trasę, a ja muszę zdjąć mu aparat... więc czy mogłabyś ?
- Bardzo ciekawe... W takim razie przepraszam , panie gwiazdo - zaakcentowałam ostanie dwa słowa po czym ukłoniłam jakby faktycznie był jakimś królem. Zwróciłam się w kierunku drzwi i natychmiastowo je otworzyłam. Opuściłam pomieszczenie naładowana złymi emocjami. Szłam dalej alejką w parku i usiadłam na ławce. Wyjęłam telefon i zobaczyłam która godzina. Przeraziłam się. Do mojego spotkania z [i.t.p] zostało tylko pięć minut , a pizzeria w której się umówiłyśmy jest po drugiej stronie miasta. Szybko zerwałam się z miejsca i ruszyłam w stronę restauracji. Szlam dość szybkim tempem , aby nie spóźnić się za dużo. Wiem jak ta wariatka nie lubi czekać. Nagle koło mnie zatrzymał się jakiś samochód . Nie zważałam na niego tylko szłam dalej.A on ciągle za mną jechał w tempie odpowiednim do mojego. W końcu zatrzymałam się, obróciłam o 45 stopni i zapytałam:
- Pomóc w czymś ??? - powiedziałam lekko sarkastycznie, co było w mojej naturze. Ciemne szyby uchyliły się jeszcze bardziej , a ja dostrzegłam tego samego rozwydrzonego blondyna, którego spotkałam u dentysty. Trzeba przyznać, że jest to chłopak moich marzeń , ale nie będę dawać mu tego po sobie poznać. Blondyn uśmiechnął się szeroko i zaczął mówić :
- Może gdzieś podwieźć ?
- Nie dzięki , obejdzie się - odpowiedziałam i szłam dalej. Niall jednak nie ustawał i zadręczał mnie swoimi ciągłymi pytaniami. W końcu postanowiłam być od niego mądrzejsza i włożyłam sobie do uszu słuchawki. Z odtwarzacza leciała moja ulubiona piosenka Justin'a Bieber'a - Be Alright. Szłam dość szybko. Nagle ktoś szturchnął mnie w ramię. Odwróciłam się dynamicznie i chyba utopiłam się w jego oczach. Wcześniej widziałam je tylko zza ciemnych szyb lub okularów. Wtedy już doznałam szoku, ale to co przeżyłam teraz jest nie do opisania. Gdy już doszłam do siebie zrozumiałam, że mimo wszystko chyba go kocham. Mimo to, że wydaje mi się rozwydrzonym bachorem. Mimo to , że w tak chamski sposób potraktował mnie u dentystki. Dziwne uczucie , kochać kogoś , a jeszcze 15 minut temu mieć ochotę go rozszarpać.
- Słuchasz mnie ? - zapytał Niall tym samym wyrywając mnie z zamyślenia o jego błękitnych jak ocean oczach.
- Tak tak, słucham ... - Zarzuciłam i spojrzałam na swoje buty, które nagle stały się bardzo ciekawe.
- To jak ? Zgadzasz się ? '- No to się udupiłam . Nie mam kompletnie pojęcia co odpowiedzieć bo nie słuchałam o co mnie prosił. No niech będzie. Zaryzykuje.
- Oczywiście - odpowiedziałam i czekałam na następny ruch blondyna. On tylko zbliżył się do mnie lekko ale bardzo wymownie musnął moje usta. Zdezorientowana spojrzałam na niego wzrokiem typu 'dafuq' chociaż bardzo mi się to podobało.
- To co idziemy ? - usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Ciągle nie mogąc załapać o co chodzi kiwnęłam tylko głową na znak że się zgadzam. Chwycił mnie za rękę i szliśmy przed siebie. Co chwilę się na siebie patrzeliśmy. Minęło 10 minut a ja czuję się jakbym dopiero co wstała z łóżka.
- Już nie mogę doczekać się , aż przedstawię chłopakom moją nową dziewczynę - nagle powiedział wiecznie wesoły Niall. Te słowa rozjaśniły wszystkie moje wątpliwości.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Za wszystkie błędy przepraszam. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Piszcie komentarze bo to na serio strasznie motywuje. Nie zawiedźcie mnie . Mary .
KOMENTARZ = ZNAK ŻE NIE PISZĘ TEGO NA MARNE
- Przepraszam bardzo , ale ja czekam już od ponad godziny , a ten chłopak- pokazałam ręką na blondyna - wchodzi sobie jak gdyby nigdy nic i bez kolejki wchodzi do gabinetu. - Lekko poddenerwowana skończyłam moja przemowę.
- Tylko, że ten pan to wyjątek i na prawdę nam się śpieszy, więc proszę poczekać na zewnątrz. Zajmie nam to tylko godzinę - odpowiedziała spokojnym głosem p.Smith ( dentystka )
- Kolejna godzina ? No na pewno .... Prędzej dołączę do Little Mix , niż będę czekać tu kolejną godzinę. Tak się składa, że mi też się śpieszy. Umówiłam się z przyjaciółką na pizze,a zimnej jeść nie będę. Pani bardzo dziękuję za wizytę, najwyżej będę mieć krzywe zęby... Jeszcze jedno pytane ...
- Tak ? - zapytała jakby zdziwiona , że jeszcze mam czelność o coś pytać kobieta
- Co to za wyjątek ?
- To jest Niall Horan, członek One Direction. Za dwie godziny wyjeżdżają w trasę, a ja muszę zdjąć mu aparat... więc czy mogłabyś ?
- Bardzo ciekawe... W takim razie przepraszam , panie gwiazdo - zaakcentowałam ostanie dwa słowa po czym ukłoniłam jakby faktycznie był jakimś królem. Zwróciłam się w kierunku drzwi i natychmiastowo je otworzyłam. Opuściłam pomieszczenie naładowana złymi emocjami. Szłam dalej alejką w parku i usiadłam na ławce. Wyjęłam telefon i zobaczyłam która godzina. Przeraziłam się. Do mojego spotkania z [i.t.p] zostało tylko pięć minut , a pizzeria w której się umówiłyśmy jest po drugiej stronie miasta. Szybko zerwałam się z miejsca i ruszyłam w stronę restauracji. Szlam dość szybkim tempem , aby nie spóźnić się za dużo. Wiem jak ta wariatka nie lubi czekać. Nagle koło mnie zatrzymał się jakiś samochód . Nie zważałam na niego tylko szłam dalej.A on ciągle za mną jechał w tempie odpowiednim do mojego. W końcu zatrzymałam się, obróciłam o 45 stopni i zapytałam:
- Pomóc w czymś ??? - powiedziałam lekko sarkastycznie, co było w mojej naturze. Ciemne szyby uchyliły się jeszcze bardziej , a ja dostrzegłam tego samego rozwydrzonego blondyna, którego spotkałam u dentysty. Trzeba przyznać, że jest to chłopak moich marzeń , ale nie będę dawać mu tego po sobie poznać. Blondyn uśmiechnął się szeroko i zaczął mówić :
- Może gdzieś podwieźć ?
- Nie dzięki , obejdzie się - odpowiedziałam i szłam dalej. Niall jednak nie ustawał i zadręczał mnie swoimi ciągłymi pytaniami. W końcu postanowiłam być od niego mądrzejsza i włożyłam sobie do uszu słuchawki. Z odtwarzacza leciała moja ulubiona piosenka Justin'a Bieber'a - Be Alright. Szłam dość szybko. Nagle ktoś szturchnął mnie w ramię. Odwróciłam się dynamicznie i chyba utopiłam się w jego oczach. Wcześniej widziałam je tylko zza ciemnych szyb lub okularów. Wtedy już doznałam szoku, ale to co przeżyłam teraz jest nie do opisania. Gdy już doszłam do siebie zrozumiałam, że mimo wszystko chyba go kocham. Mimo to, że wydaje mi się rozwydrzonym bachorem. Mimo to , że w tak chamski sposób potraktował mnie u dentystki. Dziwne uczucie , kochać kogoś , a jeszcze 15 minut temu mieć ochotę go rozszarpać.
- Słuchasz mnie ? - zapytał Niall tym samym wyrywając mnie z zamyślenia o jego błękitnych jak ocean oczach.
- Tak tak, słucham ... - Zarzuciłam i spojrzałam na swoje buty, które nagle stały się bardzo ciekawe.
- To jak ? Zgadzasz się ? '- No to się udupiłam . Nie mam kompletnie pojęcia co odpowiedzieć bo nie słuchałam o co mnie prosił. No niech będzie. Zaryzykuje.
- Oczywiście - odpowiedziałam i czekałam na następny ruch blondyna. On tylko zbliżył się do mnie lekko ale bardzo wymownie musnął moje usta. Zdezorientowana spojrzałam na niego wzrokiem typu 'dafuq' chociaż bardzo mi się to podobało.
- To co idziemy ? - usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Ciągle nie mogąc załapać o co chodzi kiwnęłam tylko głową na znak że się zgadzam. Chwycił mnie za rękę i szliśmy przed siebie. Co chwilę się na siebie patrzeliśmy. Minęło 10 minut a ja czuję się jakbym dopiero co wstała z łóżka.
- Już nie mogę doczekać się , aż przedstawię chłopakom moją nową dziewczynę - nagle powiedział wiecznie wesoły Niall. Te słowa rozjaśniły wszystkie moje wątpliwości.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Za wszystkie błędy przepraszam. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Piszcie komentarze bo to na serio strasznie motywuje. Nie zawiedźcie mnie . Mary .
KOMENTARZ = ZNAK ŻE NIE PISZĘ TEGO NA MARNE
#3 Louis
Jesteś siostrą Niall'a , tak tego Niall'a Horan'a z One Direction. Nie widziałaś brata od 3lat od kiedy zamieszkał w Londynie, co prawda odwiedzał Irlandię ale zawsze mijaliście się. On przyjeżdżał do domu a ty wyjeżdżałaś do akademika.
Dziś są twoje 20-te urodziny od ponad trzech lat po raz pierwszy zobaczysz brata. Nie możesz się doczekać. Przez telefon powiedział, że ma dla Ciebie niespodziankę. W pewnej chwili pod dom podjechało czarne auto z którego wysiadł Niall a za nim One Direction ! Mimo tego że blondyn to twój brat nigdy nie poznałaś nikogo z 1D. Od razu rzuciłaś się bratu na szyję, ale twoją uwagę przykuł chłopak w koszulce w paski. Zaczęłaś rozmowę z chłopcami.
-Cześć. <powiedziałaś>
-Cześć piękna. <powiedział Zayn i uśmiechnął się zadziornie>
Wtedy Louis podszedł do niego i powiedział coś na ucho a ten automatycznie wycofał się. Trochę Cię to zdziwiło, ale nie zwróciłaś na to większej uwagi. Przez cały dzień świetnie bawiłaś się wśród rodziny i chłopców. Dużo rozmawiałaś z Louis'em, bardzo się polubiliście. Wieczorem kiedy wszyscy rozjeżdżali się do domu i żegnałaś się z brunetem [Lou]. On dał Ci karteczkę i powiedział na ucho byś otworzyła ją jutro rano. Schowałaś kartkę do kieszeni i poszłaś się wykąpać. Ubrałaś się w pidżamę i położyłaś spać.
Następnego dnia obudziłaś się o 11:06. Ubrałaś się w krótkie seledynowe spodenki i różową koszulkę na ramiączkach. Zeszłaś na dół zjadłaś śniadanie i przypomniało Ci się o karteczce którą wczoraj dał Ci Lou. Szybko pobiegłaś na górę wyciągnęłaś kartę z dżinsów i otworzyłaś.
"Zadzwoń xxxxxxxxxxx Lou." (x - numer telefonu)
Bardzo ucieszyłaś się i od razu zadzwoniłaś.
T: Hej tu [t.i] pamiętasz mnie jeszcze ?
L: Jakbym mógł zapomnieć takiej pięknej dziewczyny.
T:Oj, już się tak nie wysilaj.
L: Chcesz się spotkać i pogadać ?
T: Wiesz bardzo chętnie ale trochę zastanawia mnie to jak się spotkamy. Wiesz ty w Londynie, a ja w Mullingar.
Chłopak trochę się zmieszał i od razu rozłączył. Zrobiło Ci się smutno znałaś go od nie całych dwóch dni, a chyba się zakochałaś.
- [t.i] wariatko ! Jak można zakochać się w facecie, którego znasz się nie całe 2 doby <powiedziałaś sama do siebie stojąc przed lustrem>
- A jednak można....
Usłyszałaś i od razu odwróciłaś się za Tobą stał Louis.
- [t.i] nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale spotkałem Ciebie i ......
- Lou......
- Wiedziałem nie kochasz mnie <powiedział chłopak spuszczając głowę>
- Po pierwsze nie przerywaj mi, a po drugie kocham cię.
Chłopak momentalnie uśmiechnął się i podszedł do mnie. Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
PROSZĘ O KOMENTARZE !!!!
Dziś są twoje 20-te urodziny od ponad trzech lat po raz pierwszy zobaczysz brata. Nie możesz się doczekać. Przez telefon powiedział, że ma dla Ciebie niespodziankę. W pewnej chwili pod dom podjechało czarne auto z którego wysiadł Niall a za nim One Direction ! Mimo tego że blondyn to twój brat nigdy nie poznałaś nikogo z 1D. Od razu rzuciłaś się bratu na szyję, ale twoją uwagę przykuł chłopak w koszulce w paski. Zaczęłaś rozmowę z chłopcami.
-Cześć. <powiedziałaś>
-Cześć piękna. <powiedział Zayn i uśmiechnął się zadziornie>
Wtedy Louis podszedł do niego i powiedział coś na ucho a ten automatycznie wycofał się. Trochę Cię to zdziwiło, ale nie zwróciłaś na to większej uwagi. Przez cały dzień świetnie bawiłaś się wśród rodziny i chłopców. Dużo rozmawiałaś z Louis'em, bardzo się polubiliście. Wieczorem kiedy wszyscy rozjeżdżali się do domu i żegnałaś się z brunetem [Lou]. On dał Ci karteczkę i powiedział na ucho byś otworzyła ją jutro rano. Schowałaś kartkę do kieszeni i poszłaś się wykąpać. Ubrałaś się w pidżamę i położyłaś spać.
Następnego dnia obudziłaś się o 11:06. Ubrałaś się w krótkie seledynowe spodenki i różową koszulkę na ramiączkach. Zeszłaś na dół zjadłaś śniadanie i przypomniało Ci się o karteczce którą wczoraj dał Ci Lou. Szybko pobiegłaś na górę wyciągnęłaś kartę z dżinsów i otworzyłaś.
"Zadzwoń xxxxxxxxxxx Lou." (x - numer telefonu)
Bardzo ucieszyłaś się i od razu zadzwoniłaś.
T: Hej tu [t.i] pamiętasz mnie jeszcze ?
L: Jakbym mógł zapomnieć takiej pięknej dziewczyny.
T:Oj, już się tak nie wysilaj.
L: Chcesz się spotkać i pogadać ?
T: Wiesz bardzo chętnie ale trochę zastanawia mnie to jak się spotkamy. Wiesz ty w Londynie, a ja w Mullingar.
Chłopak trochę się zmieszał i od razu rozłączył. Zrobiło Ci się smutno znałaś go od nie całych dwóch dni, a chyba się zakochałaś.
- [t.i] wariatko ! Jak można zakochać się w facecie, którego znasz się nie całe 2 doby <powiedziałaś sama do siebie stojąc przed lustrem>
- A jednak można....
Usłyszałaś i od razu odwróciłaś się za Tobą stał Louis.
- [t.i] nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale spotkałem Ciebie i ......
- Lou......
- Wiedziałem nie kochasz mnie <powiedział chłopak spuszczając głowę>
- Po pierwsze nie przerywaj mi, a po drugie kocham cię.
Chłopak momentalnie uśmiechnął się i podszedł do mnie. Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
PROSZĘ O KOMENTARZE !!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
