sobota, 7 grudnia 2013

Zayn


Dżizas , jak ja nienawidzę zimy !!! Co tylko nie wyjdę z domu to od razu zaliczam kolejny upadek . Moje super-hiper śliskie buty dziś prowadziły mnie
do Starbucks'a na spotkanie z przyjaciółką [i.t.p] . Gdy wchodziłam do kawiarni usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości . Zmarzniętą ręką wyjęłam z tylnej kieszeni mój telefon i przeczytałam wiadomość :

                               Hej, [t.i] . Dziś nie dam rady .
                         Przepraszam , spotkajmy się jutro , [i.t.p]

Nie no , super ! Nie dość , że musiałam wyjść z domu na ten mróz to jeszcze mnie wystawiła . Co jeszcze może mi się przytrafić ?!? Zrezygnowana szybkim krokiem udałam się w stronę wyjścia , lecz ktoś pociągnął mnie za kaptur . Momentalnie moja nowa  kurtka stała się mopem do wycierania brudnej podłogi . Jakby tego było mało nieznajomy swoim ciężarem przygniatał moje części ciała . Nagle zauważyłam chłopaka , ładnego chłopaka biegnącego w naszą stronę . Gdy podszedł trochę bliżej zaczął swoje kazanie. Zaczęło się od "Zayn co ty wyprawiasz ! ", a skończyło "Wstań i przeproś panią ! "
Gdy tamta dwójka kłóciła się, a ja postanowiłam wyjść. Po kilku minutach usłyszałam że ktoś za mną biegnie. Odwróciłam się  i zobaczyłam tego samego chłopaka przez którego się przewróciłam. Pierwsza myśl, która przeszła mi przez głowę " tylko nie on " . dlaczego nie mógł za mną pójść ten fajniejszy ? Jeszcze bardziej przyśpieszyłam kroku . Podbiegł do mnie i złapał mnie za rękę . Nasze spojrzenia się spotkały , a ja zaczęłam krzyczeć :
- Aaaaaa, pomocy ! Zboczeniec ! Puszczaj mnie ! Ludzie , weźcie go !
Mulat zakrył mi ręką usta . Z racji , że nie lubię jak ktoś mi przerywa bez zastanowienia ugryzłam go. On energicznie odskoczył , a że staliśmy na lodzie wywalił się na śnieg ciągnąc mnie za rękę . Tym razem to ja leżałam na nim . Najwidoczniej historia lubi zataczać koło . W naszym przypadku w dość krótkim czasie . Jednak nie byłam zła , bardziej rozbawiona całą tą sytuacją .
- Jak masz na imię ? - zapytał po chwili
- [t.i] , a ty ?
- Zayn , miło mi .
- A mi nie !
Po tych słowach Zayn chciał wstać lecz ja mu przeszkadzałam , ponieważ ciągle na nim leżałam . Bez większego wysiłku ze pchał mnie z siebie prosto w zaspę . Tego już mu nie darowałam . Ulepiłam szybko śnieżkę , podeszłam bliżej i wtarłam mu ją w twarz . Już chciałam odejść , gdy poczułam  śnieg za kurtką .  Podniosłam ręce z rezygnacją , odwróciłam się i  zobaczyłam na oko mojego rówieśnika tarzającego się ze śmiechu po ziemi . Znów ulepiłam śnieżkę. Chciałam trafić w czoło lecz pech chciał , że chłopak się przesunął i trafiłam prosto w otwarte usta. Zayn momentalnie przestał się śmiać i spojrzał na mnie z politowaniem . Próbowałam się powstrzymać lecz to było silniejsze ode mnie . Musiał rzucić jakiś tekst .
- Smaczne ??? - zapytałam nie ukrywając rozbawienia .
- Pyszne, ale pyszniejsza by była czekolada z tobą u mnie w domu. Co ty na to ?
- Tekst  na podryw numer 407 ? Znam to. Z reguły nie lecę na to, ale dla Ciebie zrobię wyjątek. - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy w stronę jego domu.

niedziela, 1 grudnia 2013

NIALL

Zapowiada się piękny dzień . Wreszcie ! Od ponad czterech miesięcy mój ukochany jest w trasie . Strasznie za nim tęskniłam , ale już dzisiaj będę mogła wreszcie go zobaczyć , poczuć , pocałować . Nie mogę się doczekać . Aby z pewnością nie spóźnić się na lotnisko wstałam o 7:30 . Poszłam do kuchni , zjadłam lekkie lecz pożywne śniadanie . Następnie poszłam do garderoby i  wybrałam odpowiedni zestaw. Zrobiłam delikatny makijaż , ponieważ właśnie taki Niall lubi najbardziej . Gotowa do wyjścia właśnie zamykałam drzwi kiedy przypomniało mi się o "prezencie" który wcześniej przygotowałam dla Nialla. Wróciłam jeszcze do naszego domu , zabrałam pięknie zapakowane pudełko i ruszyłam do samochodu . Dojazd na lotnisko zajął mi ok  20 min. Z tego co się zorientowałam samolot ma być za chwilę, ponieważ całe lotnisko wypełnione jest fotoreporterami i ... TYLKO NIE ONA !!! Co ta małpa tu do cholery robi ?!? Spodziewałam się każdego, ale nie jego byłej . Podeszłam do punktu odprawy . Stałam jak najdalej od niej . By zabić czas włożyłam do uszu małe, białe słuchawki . Wyłączyłam ulubioną piosenkę i nogą wystukiwalam rytm . Zamknęłam oczy i oddałam się muzyce , ponieważ uwielbiałam ją tak samo jak mój chłopak . Po jakiś 10 minutach z moich zamyśleń wyrwał mnie głosy pisk. Otworzyłam oczy i obejrzałam się do koła w poszukiwaniu zespołu . to co zobaczyłam kompletnie wybiło mnie z rytmu . Moje oczy natychmiast zalały się łzami . Niall , mój Niall właśnie całował się z ta dziewuchą . Podeszłam szybko do reszty zespołu . Przytuliłam się do każdego z nich prócz chłopaka za którego jestem w stanie oddać życie . Po przywiatniach z resztą podeszłam do niego i wcisnęłam mu w rękę pudełko z moim testem ciążowym . Spojrzałam na lewą rękę chłopaka która mocno trzymała palce tej kobiety . Krew się we mnie gotowała . Szybkim krokiem opuściłem to okropne miejsce . Słyszałam za mną jakieś krzyki . W sumie to nawet nie obchodziło mnie kto za mną krzyczał . Mam to w dalekim poważaniu. W tym momencie mój dotychczasowy świat legł w gruzach .
*2 godziny później *
Gdy właśnie skończyłam zamykać trzecią walizkę wypełnioną rzeczami Nialla ktoś właśnie próbował dostać się do mojego domu . Dźwięk dzwonka zabrzmiał dość głośno . Mimo to nie wstałam by otworzyć . Przez może 3 minuty było cicho . Już miałam nadzieję ze mój gość po prostu sobie odpuścił . Moje szczęście jednak przerwał dźwięk otwierano zamka w drzwiach .
Cholera -pomyślałam . Chwilę po tym przede mną stanął on . Postanowiłam go po prostu ignorować . Wstałam i wyszłam do naszej sypialni tak jakby go tam nie było . Zamknęłam głośno drzwi , usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać . Łzy ciekły po moich policzkach jak opętane. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić . Tak bardzo chciałam mu wybaczyć i znów być szczęśliwą , ale nie umiałam.
<Niall>
Zachowałem się jak jakiś dupek . Jeszcze nigdy nie zachowałem się gorszej . Właśnie straciłem to co w moim życiu najważniejsze , a mianowicie [t.i] . Gdy ona poszła na górę ja nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Postanowiłem , ze pójdę za nią . Może chociaż da mi się wytłumaczyć . Byłem pewny , że dziewczyna którą caluję jest [t.i] . Co ją mówię , ona tak łatwo nie da się nabrać . To rasowa dziennikarka -  kłamstwo wyczuwa na kilometr .
< [t.i]>
Podczas małej przerwy w płaczu usłyszałam kroki zbliżające się do pomieszczenia w którym właśnie się znajdowałam . Otarłam szybko oczy . Nie chcę by Niall widział że płacze z jego powodu . Zamknęłam oczy i udawałam że śpię . Chłopak wszedł do pokoju - poznałam to po zwiększonej intensywności jego perfum .
- [t.i] ?- bardziej zapytał niż stwierdził . Nic nie odpowiedziałam tylko udałam że chrapie .
- wiem że pewnie tego nie słyszysz , ale chciałbym powiedzieć ci że bardzo cię kocham . I mimo wszystko zawsze tak będzie . Zachowałem się jak ostatni dupek , ale proszę wybacz mi . Gdy byliśmy w samolocie dużo o tym wszystkim myślałem . Doszedłem do wniosku że to właśnie z tobą chciałbym spędzić resztę mojego życia . A , byłbym zapomniał . Chłopaki pomogli mi i napisałem dla ciebie piosenkę .
W tym momencie usłyszałam kroki. Niall chyba podszedł po gitarę którą stoi w rogu pokoju na czarnym stojaku . Nie myliłam się . Po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki . Nie mogłam się powstrzymać . Pojedyncze łzy poleciały po moim policzku. Starałam się nie wydawać większych odgłosów , lecz nie mogłam . Energicznie wstałam z łóżka i podbiegłam do blondyna . Momentalnie przestał grać, a ja rzuciłam mu się na szyję . Przytuliłam go bardzo mocno , a on odwzajemnił mój gest . Trwaliśmy tak do czasu kiedy odezwał się jego telefon . Dzwonił Lou :
< rozmowa >
- Stary, będziesz ojcem ! - powiedział entuzjastycznie chłopak
- Coooooo ???????????????????? - Odpowiedziałem . Nie powiem - trochę mnie to zaskoczyło , ale byłem zadowolony .
- Skąd to wiesz ? - prawdę mówiąc byłem po prostu ciekawy
- W tym pudelku co zapomniałeś go zabrać bo tak szybko wybiegłeś z lotniska był zapakowany test ciążowy . Wydaje mi się , ze [t.i] chyba , że o czymś nie wiem .. - podsumował Tommo
- Pewnie , że jej . Dobra , pa ! - pożegnałem się z przyjacielem i jeszcze raz przytuliłem dziewczynę . Następnie złożyłem delikatny pocałunek na jej malinowych ustach i wyszeptałem do ucha :
- Jak to będzie dziewczynka to będzie to Rita , a jak chłopak to ty wybierzesz .
Uśmiechnęła się do mnie promiennie i złączyła nasze usta w długim pocałunku .

sobota, 19 października 2013

#9 Harry

Na początku przepraszam, że tak długo nie było nowego imagina.

31 października, a ty zamiast siedzieć pod kocem i pić gorące kakao włóczysz się ze swoją przyjaciółką [i.t.p] po mieście, by znaleźć dla niej sukienkę na randkę.
- [i.t.p] możemy wracać do domu ?
- Nie. Przecież wiesz, że ta randka jest dla mnie ważna !
- Ale ja go nawet nie znam!
- Dobra widzę, że nic dziś z tych zakupów nie będzie.
- To ja idę do domu! Pa.
Pożegnałaś się z przyjaciółką i ruszyłaś w stronę domu. W pewnym momencie dostałaś sms, wyciągnęłaś telefon z kieszeni i czytałaś wiadomość kiedy ktoś na Ciebie wpadł. Telefon wypadł Ci z ręki, a ty upadłaś na ziemię. Wkurzona wstałaś podniosłaś telefon z ziemi popatrzyłaś na chłopaka, który na Ciebie wpadł. Już chciałaś mu wygarnąć co o nim myślisz ale patrząc w jego zielone oczy rozmarzyłaś się. Nieznajomy tylko powiedział ciche przepraszam i odszedł. Ty otrzepałaś się i ruszyłaś do domu. Zmęczona całym dniem przeprałaś się w pidżamę i poszłaś spać. Rano obudziłaś się i przypomniało Ci się o niezwykłym wczorajszym spotkaniu. Chciałaś sprawdzić która godzina ale na stoliku nocnym nie było telefonu. Szybko zeszłaś na dół i wyciągnęłaś komórkę z torebki. W tym momencie doznałaś szoku. To nie był twój telefon. Od razu wykręciłaś swój numer i po kilku sygnałach odezwał się męski głos:
- Halo ?
- Cześć. Pamiętasz mnie może ? Wczoraj na siebie wpadliśmy . Wiesz taka niekomfortowa sytuacja zamieniliśmy się telefonami.
- To może spotkamy się dziś w tej małej kawiarni koło której na siebie wpadliśmy. Szesnasta pasuje ?
- Okej, to do szesnastej.
- Pa.
- Pa.
Była czternasta, a ty byłaś z nim umówiona na szesnastą od razu zabrałaś się za przygotowania. Wykąpałaś się, umyłaś włosy i związałaś w koka. Ubrałaś miętowe rurki i fioletowy sweter, a do tego białe converse i kurtkę. Z domu wyszłaś o 15.30, a na miejscu byłaś przed czasem. Usiadłaś przy jednym ze stolików i czekałaś na chłopaka. Niecałe dwie minuty po Tobie przyszedł zielonooki chłopak. Jak tylko go zobaczyłaś od razu rozmarzyłaś się. Jest to dla ciebie chłopak idealny. Ma piękne zielone oczy, cudowne brązowe, kręcone włosy i nieziemski uśmiech.
- Hej . <chłopak zaczął rozmowę>   
- Hej. Proszę to twój telefon.
Dałaś chłopakowi telefon, a on oddał Ci Twój. Bardzo miło się z nim rozmawiało. Dowiedziałaś się, że ma na imię Harry i gra w zespole One Direction. Od tamtego spotkania zostaliście przyjaciółmi, a tydzień temu chłopak wyznał Ci miłość. Byłaś bardzo szczęśliwa z tego powodu, bo od dawna czułaś to samo. Teraz jesteś w szczęśliwym w związku a za 4 miesięcy urodzi się wam córka, którą nazwiecie Darcy. Chrzestnymi będzie Louis przyjaciel Harrego i [i.t.p], ponieważ to jej zawdzięczasz wszystko co masz, bo gdyby tamtego dnia nie wyciągnęła Cię na zakupy to nigdy byś nie poznała Harrego.
CZYTASZ= KOMENTUJESZ

poniedziałek, 14 października 2013

UWAGA!!!

Czytasz = komentujesz. Dzięki komentarzom mamy świadomość, że nie pracujemy na darmo. <3

środa, 9 października 2013

#8 Louis

23 grudnia, a ty jeszcze nie masz prezentu dla swojego chłopaka Louis'a. Chodzisz tak po galerii już 2 godziny i ciągle masz nowe pomysły. Już sama nie wiesz co robić. Raz chcesz mu kupić nowe czerwone spodnie, a raz pluszaka w kształcie marchewki.
- Wiem! <krzyknęłaś na cały głos a ludzie w sklepie patrzyli się jak na wariatkę.
Szybko pobiegłaś do domu wzięłaś wszystkie możliwe zdjęcia na których byłaś z Lou i poukładałaś do czerwonego albumu ze złotą wstążką i napisem ''Merry Christmas''. Zapakowałaś w papier w paski i schowałaś do szfy. Zeszłaś na dół a tam zastałaś wielki bałagan. Harry i Niall rzucali się lukrem od pierników, Zayn trzymał łyżkę i gonił Liam'a, a Louis całował .....Perrie.
- Co? <krzyknęłaś tak głośno, że w tej chwili wszyscy spojrzeli się na Ciebie.
- [t.i] <to nie tak jak myślisz! <próbował tłumaczyć się brunet>
- A jak?! <krzyczałaś zdenerwowana>
- Ja nic do niej nie czuje, kocham tylko Ciebie! <mówił Lou ze łzami w oczach>   
- Dobra, a więc tak się bawimy! <krzyknęłaś i namiętnie pocałowałaś Zayn'a>
Wtedy podeszła do Ciebie Perrie i strzeliła ci z ''liścia''. Ty nie wytrzymałaś i oddałaś jej. Ta upadła na ziemię i zaczęła coś krzyczeć. Ty nie zważając na to co ma Ci do powiedzenie pobiegłaś na górę i zaczęłaś się pakować. Gdy wychodziłaś z domu Louis próbował Cię zatrzymać, ale ty nie zwracałaś na to uwagi. Przed swoim ''byłym'' domem zadzwoniłaś do swojwj przyjaciółki.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
- [i.t.p] możesz po mnie przyjechać? <mówiłaś przez łzy>
- [t.i] co się stało, dlaczego płaczesz? <mówiła zatroskana przyjaciółka>
- Proszę nie pytaj się o nic tylko po mnie przyjedź. Stoję pod domem. <powiedziałaś i szybko się rozłączyłaś>  
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Mieszkasz już u [i.t.p] miesiąc. Wciąż kochasz Lou, ale nie potrafisz mu wybaczyć tej zdrady. Od czasu twojej wyprowadzki Louis nie daje Ci spokoju. Od pewnego czasu przestał. Pewnego dnia listonosz przyniósł Ci list. Byłaś bardzo ciekawa co tam jest. Po przeczytaniu listu załamałaś się. Był to list od Niall'a, pisał on, że Louis popełnił samobójstwo. Nie wytrzymałaś zabiłaś się, czułaś, że to z twojej winy on nie żyje. Twój i Lou pogrzeb odbył się tego samego dnia, jesteście pochowani obok siebie. Żyjecie teraz razem szczęśliwi w niebie i jesteście patronami prawie całego One Direction.
   CZYTASZ = KOMENTUJESZ

poniedziałek, 7 października 2013

INFORMACJA

hipsta-pl-ease.blogspot.com
pod tym linkiem znajdziecie nasz nowy blog. Na nim będziemy zamieszczać coś bardziej w stylu artykułów , przemyśleń itp. Mam nadzieje , że zostawicie po sobie komentarz. Jeżeli macie temat któy warto poruszyć także napiszcie to w komentarzu, a my zobaczymy co da się z nim zrobić :)

sobota, 5 października 2013

#7 Harry Styles

Dziś rano jak codziennie wybrałem się biegać. Wschodzące słońce, delikatny i przyjemny śpiew ptaków i ona. Dziewczyna , którą spotykam tu codziennie. Niestety nie wiem jak ma na imię, bo ani razu z nią jeszcze nie rozmawiałem. Gdy przemierzam tą drogę widzę jak rozciąga swoje doskonałe ciało. Potem rusza i biegniemy prawie ramię w ramię. Dziś postanowiłem zrobić ten pierwszy krok, czyli poznać jej imię i troszkę zagadać. Nie powiem, stresowałem się bardzo , ale czego się nie robi dla uczucia. Gdy będę ją mijał chcę być jak najbardziej perfekcyjny. Co chwila poprawiam swoje włosy, ciuchy itp. Nie chciałem zacząć biec bez widoku jej uśmiechniętej twarzy. Chwila ciszy i jest ... Widzę ją. Powoli zmierza w moją stronę wykonując jakieś ćwiczenia . Motyle w moim brzuchu wariują. Jest coraz bliżej. Jeszcze chwila i w końcu z nią porozmawiam. Postanowiłem, że podejdę, aby nie zgubić jej z pola widzenia.
- Hej !- zawołałem z daleka i podbiegłem do dziewczyny. Wyciągnąłem rękę w jej stronę i dokończyłem - Harry jestem - ona odwzajemniła uścisk i odpowiedziała
-[t.i] - uśmiechnęła się promiennie i w tym momencie także  utonąłem w jej [ k.t.o] oczach. Wpatrywałem się nią chyba z 5 minut . Zupełnie zapomniałem, że właśnie powinienem prowadzić z nią dalszą konwersację.
- Coś nie tak ?!? - zapytała lekko skrępowana
- Nie nie, wszystko w porządku tylko się zakochałem- Odpowiedziałem lekko speszony. Nie miałem pojęcia ja na to zareaguje. Czułem mętlik w głowie.
- No to pięknie , gratuluje- powiedziała jakby trochę smutna , ale jednak ciągle radosna .
- Ale..ale... - nie zdążyłem odpowiedzieć, ponieważ [t.i]  odbiegła. Stałem nie wiedząc o co chodzi , lecz postanowiłem ją dogonić.
- Hej , [ t.i] ! Poczekaj ! - biegłem za dziewczyną i jak najgłośniej krzyczałem jej imię. Ona nie odwracała się tylko biegła dalej.

--twoja perspektywa--

To nie prawdopodobne. Chłopak , który mi się podobał właśnie mi powiedział, że się zakochał. Cholera! Czy moje życie miłosne musi być takie skomplikowane. Co prawda wiem o nim tylko tyle, że ma na imię Harry i gra w One Direction, ale to chyba wszyscy wiedzą. Nie wiem czemu uciekłam, w końcu nic mnie z nim nie łączy. Widuję go codziennie jak biega i to wszystko. Dziś rozmawialiśmy ze sobą pierwszy i chyba ostatni raz. Nawaliłam . Mogłam jakoś zagadać, a nie uciekać. No trudno, już przepadło. Biegnę dalej, jednak co chwilę coś kusi mnie by się odwrócić. Nie , nie mogę. Wtedy wyjdzie, że żałuje, że pobiegłam. Nie wytrzymam. Pod pretekstem rozwiązanych butów zatrzymałam się i odwróciłam w stronę bruneta. Biegł. Dość szybko biegł w moją stronę. Postanowiłam ułatwić mu zadanie, więc wiązanie butów przedłużyłam o kolejne ćwiczenia rozciągające. Kilka sekund i znów będę mogła nacieszyć się jego zielonymi oczami. [ t.i] ogarnij się ona ma dziewczynę ! W każdym razie się zakochał.

~~Perspektywa Harry'ego ~~ 

Nie mogę jej stracić. Nie teraz jak odważyłem się zrobić pierwszy krok. Nie dziś. Moja kondycja pozwoliła mi na to , by ją dogonić. Ona też nie należy do tych co biegają truchtem dla relaksu. Jest ! Zatrzymała się ! Teraz przyśpieszam i biegnę najszybciej jak się da.
- [t.i] ! [t.i] ! - wciąż wołałem.  Chyba usłyszała, bo podniosła głowę w górę i spojrzała na mnie. Pomachałem jej,a [t.i] zrobiła to samo. Ostatnie kroki pokonałem wolnym krokiem, by ustabilizować swój oddech. Gdy byłem już koło niej moje ciało przeszły tysiące dreszczy. Nie mogłem się wysłowić , tylko jąkałem się jak jakiś 5 latek.

~~Perspektywa [t.i] ~~ 

Chłopak plątał się w swoich słowach i przemyśleniach więc postanowiłam,  że właśnie teraz wyznam miłości mojego nędznego życia co naprawdę czuje. Teraz albo nigdy , co nie ?
- Harry , ja.. ja chyba także się zakochałam - powiedziałam prawie na jednym wdechu . On tylko popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczami i rozchylił lekko usta na znak, że chce coś powiedzieć, ja jednak mu na to nie pozwoliłam .
- Zrozumiem jeżeli ty nie czujesz tego samego do mnie co ja czuje do ciebie, w końcu jesteś zakochany. Po prostu chcę abyś wiedział , że mimo naszej naprawdę krótkiej znajomości pokochałam cię jak nikogo do tej pory - po tym jakże głębokim wyznaniu po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Harry od razu wytarł ją gładząc mój policzek swoim kciukiem.
- Gdy powiedziałem ci, że jestem zakochany chodziło mi o ciebie . To w tobie się zakochałem. Moi znajomi pytali się mnie o co chodzi, a ja nie potrafiłem przestać mówić o tobie . Jaka to jesteś piękna i wysportowana. Mógłbym mówić o tobie godzinami , a znam cię tylko z widzenia. - zbliżyliśmy się do siebie . Nasze usta dzieliły milimetry , aż w końcu złączyły się w czułym pocałunku. Od tego dnia codziennie wracałam pamięcią do tego miejsca i momentu. Nasze życie wiedzie się powoli , ale wypełnione jest szczęściem i wielką miłością . Harry często zabiera mnie na różne koncerty oraz wyjazdy. Directioners przyjęły mnie bardzo ciepło, co mnie szalenie zaskoczyło. Liczyłam na hejty z ich strony a tu nic. Całe szczęście. Kocham Harry'ego i mam nadzieję, że jakiekolwiek zdarzenie, albo osoba nas nie rozdzieli.



WAŻNE !

Razem z dziewczynami prosimy Was o chociaż kilka komentarzy . To dla nas naprawdę ważne, bo wtedy widzimy efekt naszej pracy. Tak więc... Całujemy i czekamy na komentarze. :)

#5 Louis

Nie jesteś nikim sławnym, a mimo to ludzie rozpoznają Cię, a to dlatego, że twoim najlepszym przyjacielem od 3 roku życia jest Harry Styles z One Direction. To dzięki twoim namową poszedł do X-Factor'a. Dzięki niemu poznałaś Niall'a , Zayn'a , Liam'a i Louis'a.... Louis podoba Ci się odkąd go poznałaś. Jest tylko jedna jedyna przeszkoda, a jest nią Eleanor. Nie żebym coś do niej miała, bo jest miła i wgl ale wydaje mi się, że jest trochę nie szczera wobec Lou.
 Perspektywa [t.i]
Siedziałam sobie pod kocem oglądając jakiś serial typu "Jedna zdrada na drugiej". Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Niechętnie wstałam spod koca i ruszyłam do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam zapłakanego Lou który od razu rzucił mi się na szyje, a ja odwzajemniłam uścisk.
Perspektywa Lou
Jak ona to mogła zrobić po roku razem. Nie wiem co we mnie wstąpiło że pojechałem do [t.i]. Od zawsze czułem do niej coś więcej ale gdy przytuliła mnie poczułem motylki w brzuchu.
-[t.i] mogę u Ciebie zostać na noc <zapytałem>
- Jasne, ale dlaczego płaczesz, co się stało? <zapytała [k.t.w.]>
-Bo, bo Eleanor mnie zdradziła z Zayn'em. <powiedziałem spuszczając głowę>
-Czy Zayn przypadkiem nie chodzi z Perrie ? <zapytała dziewczyna>
-No tak tylko oni są związkiem typu "On śpi z każdą co popadnie, a ona puszcza się na prawo i lewo."
-Aha. Fajnie... Chodź ja przygotuje ci łóżko w pokoju gościnnym, a ty pójdziesz ogarnąć się do łazienki.<powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się szczerze>
Wchodziłem za [t.i] po schodach i zastanawiałem się co teraz zrobię ze swoim życiem.
Perspektywa [t.i]
Z jednej strony cieszyłam się, że niema już Elounor, ale z drugiej było mi szkoda Louis'a. Tak sobie rozmyślałam kiedy nagle do pokoju wszedł Lou w samych majtkach.
- Bosz, jakie on ma piękne ciało <pomyślałam sobie>
-Halo, coś nie tak? <brunet pomachał mi ręką przed twarzą co wyrwało mnie z zamyśleń>
- Nie wszystko okey po prosu się zamyśliłam. <powiedziałam trochę zmieszana>
-Dobranoc ! <powiedział Lou>
-Dobranoc! <powiedziałam po czym wyszłam z pokoju.>
Perspektywa Lou
-Powiedzieć jej czy nie powiedzieć, przecież jeśli one nie czuje tego samego co ja to tylko zniszczę naszą przyjaźń. <myślałem tak, aż w końcu usnąłem>.
Rano obudził mnie zapach pysznych naleśników. Zeszedłem na dół i zobaczyłem [t.i] smażącą wyżej wymienione pyszności. Odruchowo podszedłem i pocałowałem ją w policzek.
- Przepraszam. <wydusiłem>
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko pocałowałam mnie w usta.
- Kocham Cię <powiedziałem>
- Ja Cię też kocham <powiedziała dziewczyna po czym znowu mnie pocałowała>

[k.t.w] kolor twoich włosów
 

środa, 2 października 2013

#4 Niall Horan

Ile można czekać na jednego durnego dentystę. Nie mam całego dnia. Po wizycie umówiłam się jeszcze na pizze z [i.t.p], więc jakby to ująć , trochę się śpieszę .Posiedziałam grzecznie na krześle jeszcze jakieś 5 minut, ale w końcu zaczęło mnie nosić . Chodziłam po całym pomieszczeniu wystukując kluczami jakiś nikomu nie znany rytm. Moją odwieczną pasją jest pisanie piosenek , więc postanowiłam nie tracić bezsensownie czasu i wyjęłam mój zeszyt w którym zapisuje wszystkie teksty. Gdybym zgubiła ten zeszyt to nie wiem co bym sobie zrobiła. Jest dla mnie ważniejszy niż cokolwiek innego . Wierzcie mi na słowo. No więc tak... Wyciągnęłam wszystkie potrzebne rzeczy ( zeszyt, długopis ) i zaczęłam tworzyć. Nutka po nutce, słowo po słowie i tak wyszła mi całkiem niezła piosenka. Co prawda krótka, ale warunki w jakich ją pisałam nie pozwalały mi na więcej. Po jakiejś godzinie do pomieszczenia weszła moja dentystka, lecz nie sama. Po jej prawej stronie stał boski chłopak. Nic nie powiedzieli tylko obydwoje weszli do środka. Usłyszałam dźwięk włączanych maszyn i nie wytrzymałam. Bez pukania weszłam do środka i zaczęłam awanturę :
- Przepraszam bardzo , ale ja czekam już od ponad godziny , a ten chłopak- pokazałam ręką na blondyna - wchodzi sobie jak gdyby nigdy nic i bez kolejki wchodzi do gabinetu. - Lekko poddenerwowana skończyłam moja przemowę.
- Tylko, że ten pan to wyjątek i na prawdę nam się śpieszy, więc proszę poczekać na zewnątrz. Zajmie nam to tylko godzinę - odpowiedziała spokojnym głosem p.Smith ( dentystka )
- Kolejna godzina ? No na pewno .... Prędzej dołączę do Little Mix , niż będę czekać tu kolejną godzinę. Tak się składa, że mi też się śpieszy. Umówiłam się z przyjaciółką na pizze,a zimnej jeść nie będę. Pani bardzo dziękuję za wizytę, najwyżej będę mieć krzywe zęby... Jeszcze jedno pytane ...
- Tak ? - zapytała jakby zdziwiona , że jeszcze mam czelność o coś pytać kobieta
- Co to za wyjątek ?
- To jest Niall Horan, członek One Direction. Za dwie godziny wyjeżdżają w trasę, a ja muszę zdjąć mu aparat... więc czy mogłabyś ?
- Bardzo ciekawe... W takim razie przepraszam , panie gwiazdo - zaakcentowałam ostanie dwa słowa  po czym ukłoniłam jakby faktycznie był jakimś królem.  Zwróciłam się w kierunku drzwi i natychmiastowo je otworzyłam. Opuściłam pomieszczenie naładowana złymi emocjami. Szłam dalej alejką w parku i usiadłam na ławce. Wyjęłam telefon i zobaczyłam która godzina. Przeraziłam się. Do mojego spotkania z [i.t.p] zostało tylko pięć minut , a pizzeria w której się umówiłyśmy jest po drugiej stronie miasta. Szybko zerwałam się z miejsca i ruszyłam w stronę restauracji. Szlam dość szybkim tempem , aby nie spóźnić się za dużo. Wiem jak ta wariatka nie lubi czekać. Nagle koło mnie zatrzymał się jakiś samochód . Nie zważałam na niego tylko szłam dalej.A on ciągle za mną jechał w tempie odpowiednim do mojego. W końcu zatrzymałam się, obróciłam o 45 stopni i zapytałam:
- Pomóc w czymś ??? - powiedziałam lekko sarkastycznie, co było w mojej naturze. Ciemne szyby uchyliły się jeszcze bardziej , a ja dostrzegłam tego samego rozwydrzonego blondyna, którego spotkałam u dentysty. Trzeba przyznać, że jest to chłopak moich marzeń , ale nie będę dawać mu tego po sobie poznać. Blondyn uśmiechnął się szeroko i zaczął mówić :
- Może gdzieś podwieźć ?
- Nie dzięki , obejdzie się - odpowiedziałam i szłam dalej. Niall jednak nie ustawał i zadręczał mnie swoimi ciągłymi pytaniami. W końcu postanowiłam być od niego mądrzejsza i włożyłam sobie do uszu słuchawki. Z odtwarzacza leciała moja ulubiona piosenka Justin'a Bieber'a - Be Alright. Szłam dość szybko. Nagle ktoś szturchnął mnie w ramię. Odwróciłam się dynamicznie i chyba utopiłam się w jego oczach. Wcześniej widziałam je tylko zza ciemnych szyb lub okularów. Wtedy już doznałam szoku, ale to co przeżyłam teraz jest nie do opisania. Gdy już doszłam do siebie zrozumiałam, że mimo wszystko chyba go kocham. Mimo to, że wydaje mi się rozwydrzonym bachorem. Mimo to , że w tak chamski sposób potraktował mnie u dentystki. Dziwne uczucie , kochać kogoś , a jeszcze 15 minut temu mieć ochotę go rozszarpać.
- Słuchasz mnie ? - zapytał Niall tym samym wyrywając mnie z zamyślenia o jego błękitnych jak ocean oczach.
- Tak tak, słucham ... - Zarzuciłam i spojrzałam na swoje buty, które nagle stały się bardzo ciekawe.
- To jak ? Zgadzasz się ? '- No to się udupiłam . Nie mam kompletnie pojęcia co odpowiedzieć bo nie słuchałam o co mnie prosił. No niech będzie. Zaryzykuje.
- Oczywiście - odpowiedziałam i czekałam na następny ruch blondyna. On tylko zbliżył się do mnie lekko ale bardzo wymownie musnął moje usta.  Zdezorientowana spojrzałam na niego wzrokiem typu 'dafuq' chociaż bardzo mi się to podobało.
- To co idziemy ? - usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Ciągle nie mogąc załapać o co chodzi kiwnęłam tylko głową na znak że się zgadzam. Chwycił mnie za rękę i szliśmy przed siebie. Co chwilę się na siebie patrzeliśmy. Minęło 10 minut a ja czuję się jakbym dopiero co wstała z łóżka.
- Już nie mogę doczekać się , aż przedstawię chłopakom moją nową dziewczynę - nagle powiedział wiecznie wesoły Niall. Te słowa rozjaśniły wszystkie moje wątpliwości.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Za wszystkie błędy przepraszam. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Piszcie komentarze bo to na serio strasznie motywuje. Nie zawiedźcie mnie . Mary .

KOMENTARZ = ZNAK ŻE NIE PISZĘ TEGO NA MARNE

#3 Louis

Jesteś siostrą Niall'a , tak tego Niall'a Horan'a z One Direction. Nie widziałaś brata od 3lat od kiedy zamieszkał w Londynie, co prawda odwiedzał Irlandię ale zawsze mijaliście się. On przyjeżdżał do domu a ty wyjeżdżałaś do akademika.

Dziś są twoje 20-te urodziny od ponad trzech lat po raz pierwszy zobaczysz brata. Nie możesz się doczekać. Przez telefon powiedział, że ma dla Ciebie niespodziankę. W pewnej chwili pod dom podjechało czarne auto z którego wysiadł Niall a za nim One Direction ! Mimo tego że blondyn to twój brat nigdy nie poznałaś nikogo z 1D. Od razu rzuciłaś się bratu na szyję, ale twoją uwagę przykuł chłopak w koszulce w paski. Zaczęłaś rozmowę z chłopcami.
-Cześć. <powiedziałaś>
-Cześć piękna. <powiedział Zayn i uśmiechnął się zadziornie>
Wtedy Louis podszedł do niego i powiedział coś na ucho a ten automatycznie wycofał się. Trochę Cię to zdziwiło, ale nie zwróciłaś na to większej uwagi. Przez cały dzień świetnie bawiłaś się wśród rodziny i chłopców. Dużo rozmawiałaś z Louis'em, bardzo się polubiliście. Wieczorem kiedy wszyscy rozjeżdżali się do domu i żegnałaś się z brunetem [Lou]. On dał Ci karteczkę i powiedział na ucho byś otworzyła ją jutro rano. Schowałaś kartkę do kieszeni i poszłaś się wykąpać. Ubrałaś się w pidżamę i położyłaś spać.
Następnego dnia obudziłaś się o 11:06. Ubrałaś się w krótkie seledynowe spodenki i różową koszulkę na ramiączkach. Zeszłaś na dół zjadłaś śniadanie i przypomniało Ci się o karteczce którą wczoraj dał Ci Lou. Szybko pobiegłaś na górę wyciągnęłaś kartę z dżinsów i otworzyłaś.
"Zadzwoń xxxxxxxxxxx Lou." (x - numer telefonu)
Bardzo ucieszyłaś się i od razu zadzwoniłaś.
T: Hej tu [t.i] pamiętasz mnie jeszcze ?
L: Jakbym mógł zapomnieć takiej pięknej dziewczyny.
T:Oj, już się tak nie wysilaj.
L: Chcesz się spotkać i pogadać ?
T: Wiesz bardzo chętnie ale trochę zastanawia mnie to jak się spotkamy. Wiesz ty w Londynie, a ja w Mullingar.
Chłopak trochę się zmieszał i od razu rozłączył. Zrobiło Ci się smutno znałaś go od nie całych dwóch dni, a chyba się zakochałaś.
- [t.i] wariatko ! Jak można zakochać się w facecie, którego znasz się nie całe 2 doby <powiedziałaś sama do siebie stojąc przed lustrem>
- A jednak można....
Usłyszałaś i od razu odwróciłaś się za Tobą stał Louis.
- [t.i] nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale spotkałem Ciebie i ......
- Lou......
- Wiedziałem nie kochasz mnie <powiedział chłopak spuszczając głowę>
- Po pierwsze nie przerywaj mi, a po drugie kocham cię.
Chłopak momentalnie uśmiechnął się i podszedł do mnie. Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
PROSZĘ O KOMENTARZE !!!!

niedziela, 29 września 2013

#2 Harry Styles

Cały dzisiejszy dzień spędzam razem z moja najlepszą przyjaciółką [i.t.p]. Najpierw wypiłyśmy kawę w pobliskiej kawiarni , a potem postanowiłyśmy pójść do centrum handlowego. Wchodząc do pierwszego sklepu od razu w oczy rzuciła mi świetna para Vans'ów. Dostrzegłam także, że to ostatnia para, więc nie zważając na przyjaciółkę szybko po nie pobiegłam. Chwyciłam jednego buta i oglądałam go starannie. Ciągle zapatrzona na buta chciałam chwycić drugiego by je przymierzyć, jednak okazało się, że jest tylko jeden. Od razu zaczęłam szukać wzrokiem osoby, która ma moja zgubę. Nie zajęło mi to dużo, ponieważ długo włosa dziewczyna z jednym Vans'em w ręku stała na przeciwko mnie. Podeszłam do niej szybko i zaczęłam rozmowę. Dziewczyna ma może z 14 lat, więc powinno pójść gładko.
- Cześć, czy będziesz kupować te buty ? - zaczęłam kulturalnie , nie chcąc jej wystraszyć.
- No nie wiem, ciągle się zastanawiam. - Wzruszyła ramionami na znak niewiedzy. Wyczułam w jej głosie dość dużą  dawkę nonszalancji.
- A czy mogłabyś zastanowić się trochę szybciej, bo tak się składa, że nie mam całego dnia. - zmienionym już tonem głosu odpowiedziałam tej smarkuli. Ona tylko popatrzyła na mnie wzrokiem typu ' jeszcze jedno słowo, a... ' i odwróciła się jakby kogoś szukała.
- Słuchaj babciu ! - wyraźnie zaakcentowała ostatnie słowo - to jest sklep młodzieżowy , a nie dla pań w podeszłym wieku.
- To ty mnie posłuchaj gówniaro. Nikt w domu cię nie nauczył szacunku do starszych. Tak się składa, że mam 17 lat, a nie 50 jak twojej malutkiej główce może się wydawać, więc ten sklep jest jak najbardziej dla mnie. Buciki rozmiaru 24 kupisz w "5.10.15" . To tamten sklep na prawo jakbyś nie umiała przeczytać napisu z szyldu. - odpowiedziałam dumna i znacząco wyciągnęłam rękę po buta. Chyba ją trochę zatkało, bo nie wypowiedziała ani jednego słowa. Powolnym ruchem chciała położyć buta na mojej dłoni, lecz ktoś jej przerwał.
- Co tu się dzieje ? - zapytał męski, lekko zachrypnięty głos .
- Harry !!! - krzyknęła głośno dziewczyna i rzuciła się na bruneta. Wcześniej taka wygadana a teraz niewiniątko. No ciekawe. Nie znam jej dobrze, a już nienawidzę. Tego całego Harry'ego także.
- Nic, my tylko rozmawiamy. W sumie to negocjujemy . - Odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy. Skoro ona udaje to ja też pobawię się w aktorkę.
- Nie prawda! Ona na mnie krzyczała i kazała oddać mi buta. Chciała mnie uderzyć ,ale na całe szczęście przyszedłeś. - powiedziała mała-smarkata i przytuliła się mocnej do chłopaka, który zapewne jest jej bratem.
- To co ona mówi jest nieprawdą ! - powiedziałam zezłoszczona. Moje emocje już nie wytrzymywały. Wręcz nienawidzę takich sytuacji. - Jeżeli to twoja siostra to współczuje, a jeżeli córka to masz chłopie przesrane. - Dodałam i wyrwałam buta z ręki tej małej jędzy. Szybkim krokiem poszłam do kasy i bez mierzenia zapłaciłam za buty. Gdy wychodziłam ze sklepu razem z [i.t.p] ostatni raz posłałam złowrogie spojrzenie chłopakowi i jego wiedźmie . Chyba to zauważyli.
- Ten świat schodzi na psy - powiedziałam sama do siebie wychodząc ze sklepu, w ręku trzymając dumnie zdobytą parę butów. Kolejną godzinę spędziłyśmy tak samo jak tę poprzednią lecz bez takich niepotrzebnych sytuacji. Trochę znudzone chodzeniem po sklepach postanowiłyśmy pójść do kina . Akurat wszedł jakiś nowy film, więc zdecydowałyśmy, że właśnie na niego pójdziemy. Po drodze kupiłyśmy duży karmelowy popcorn i weszłyśmy do sali numer 1. Zajęłyśmy zarezerwowane wcześniej miejsca i zaczęłyśmy zajadać się popcornem. Gdy zobaczyłam tą dwójkę o mało co się nim nie zakrztusiłam. [i.t.p] spojrzała na mnie dziwnie i zaczęła się śmiać.
- To oni. To nawiedzone rodzeństwo ze sklepu - wyjaśniłam i wskazałam dyskretnie palcem na nadchodzących w naszą stronę ludzi.
- Módl się , aby nie mieli miejsc koło nas - skrzyżowałam palce i zamknęłam oczy . Po kilku sekundach uderzyła we mnie fala męskich, cudnie pachnących perfum. Otworzyłam niepewnie oczy  i zobaczyłam chłopaka w lokach i zielonych oczach. Po jego prawej stronie siedziało to niewychowane dziecko.
- Pierwszy raz to przypadek , ale drugi to musi być przeznaczenie. - powiedział pokazując rzędy swoich śnieżnobiałych ząbków.
Uśmiechnęłam się lekko, nie chcąc zdradzić swoich prawdziwych emocji. Mimo tego całego zdarzenia ten cały Harry działał na mnie jak metal na magnez. Co poradzić , chyba się zakochałam.
- Może, ale co do twojej siostry: jeden raz to przypadek, drugi to już przekleństwo . - Powiedziałam i spojrzałam krzywo na dziewczynę. Można powiedzieć, że film nie przypadł mi do gustu. Prawie cały film przespałam na ramieniu Harry'ego . Chyba mu to nie przeszkadzało, bo zbytnio nie reagował. Obudziło mnie lekkie szturchanie w ramię
- Halo, [t.i] pora wstawać - powiedział głosem który tak uwielbiałam Harry
- Skąd znasz moje imię ? - zapytałam lekko zdziwiona
- [i.t.p] mi powiedziała. Dowiedziałem się też kilku innych, jakże interesujących rzeczy o tobie - spojrzał dziwie na moją przyjaciółkę ,a  potem znowu na mnie. Jego młodsza siostra co chwila ciągnęła go w stronę wyjścia, ale on ją spławiał. Rozmawialiśmy ( ciągle siedząc w kinie ) przez dobre 40 min, aż pracownik obsługi kazał nam spadać. Postanowiliśmy pójść do KFC i coś zjeść. Siedzieliśmy w restauracji dobre 2 godziny , lecz siostrzyczka Hazzy musiała wracać, bo umówiła się z koleżaneczkami na pizze. Między mną a Harry'm chyba coś zaiskrzyło. Wymieniliśmy się numerami. Całą drogę do domu pisał mi jak bardzo żałuje , że nie mógł odprowadzić mnie do domu itp. Dowiedziałam się także, że wpadłam mu w oko . Już chyba po 3 spotkaniu zostaliśmy parą i mimo wszystko nienawidzę jego siostry. Ona chyba też za mną  nie przepada. Ważne, że między mną a Harry'm wszystko w porządku .
' Kocham Cię ' - Napisałam na swoim telefonie i wysłałam na numer moje cudownego chłopaka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Komentujcie , bo to strasznie motywuje do dalszej twórczości .
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA

#1 Niall Horan

Od 2 lat jesteś w związku z członkiem najpopularniejszego zespołu na świecie, One Direction. Jesteście ze sobą szczęśliwi, lecz czujesz, że coś jest nie tak. Niby nie macie przed sobą tajemnic, ale Zayn chyba jednak coś ukrywa. Pewnego dnia siedziałaś razem z nim w Waszym wspólnym mieszkaniu przytuleni do siebie i oglądacie telewizor. Po 30 minutach filmu był czas na reklamy. Mimo to nie zmienialiście pozycji. Wpatrujesz się bezmyślnie w ekran kiedy jakaś blond prezenterka zaczęła reklamować swój program. " Zayn Malik i jego nowa dziewczyna Perrie Edwards. A co z [t.i] ? O tym już za chwilę ... " . Gdy tylko Zayn to usłyszał od razu chciał przełączyć program, lecz ja go powstrzymałam
- Zostaw, chcę to zobaczyć - warknęłaś od razu jak podniósł pilota do ręki
- Ale to tylko sterta bzdur, nie ma co w to wierzyć, na prawdę , lepiej obejrzyjmy jakiś fajny film, a może...
- Nie ! - Przerwałam mu nagle. Wiedziałam, że coś się kroi. Przerwę na reklamy przeczekaliśmy  w ciszy . Gdy zaczął się program gwałtownie zdjęłam z siebie jego rękę. Podczas trwania show siedziałam z otwartą buzią i nie wierzyłam w to co mówi prezenterka. Okazało się, że od 2 tygodni Zayn zdradza mnie  z jakąś pierwszą lepszą piosenkarzyną i to na dodatek z tego beznadziejnego zespołu Little Rzyg, a sorry Little Mix. Jak to możliwe, że osoba, którą kocham, to znaczy kochałam w taki okropny sposób  złamała mi serce.
- Jak mogłeś - powiedziałam tylko przez łzy po czym poszam do naszej sypiali i w pośpiechu zaczęłam pakować swoje najpotrzebniejsze rzeczy i opuściłaś dom. Po drodze zalewałaś się łzami. Ciągle myślałaś o tym zdarzeniu. Nawet już nie słuchałaś jego wyjaśnień. Żałowałaś tylko tych dwóch, wspólnie spędzonych lat. Złapałaś kluczyki od swojego samochodu i wsiadłaś szybko. Siedziałam na miejscu kierowcy i myślałam nad całym zdarzeniem. Wybrałam pierwszy numer w moim telefonie i od razu zadzwoniłam. Oszołomiona całym dzisiejszym dniem czekałam, aż dobrze znany mi blondynek odbierze.
- Halo ? - usłyszałam melodyjny głos Niall'a
- Halo , hej Niall. Potrzebuję porady, pomocy, noclegu, czegokolwiek. - Sama plątałaś się już w tym wszystkim
- [t.i] co się stało ? Gdzie jesteś to po ciebie przyjadę. Tylko powiedz gdzie jesteś .
- Jesteś w domu ?
- Tak .
- Będę za 15 minut to ci wszystko wyjaśnię.
Cała zapłakana odpaliłaś samochód i po krótkim czasie byłaś już pod domem One Direction. Stanęłaś przed dużymi drzwiami i lekko zapukałaś. Nie czekałaś długo. Drzwi otworzył ci zawsze wesoły Horan. Gdy tylko zobaczył twoją minę , także jakby posmutniał. Nic nie mówił tylko przytulił cię mocno. Dałaś upust emocjom i zaczęłaś płakać jeszcze bardziej. Po jakimś czasie postanowiłaś się w końcu odezwać
- Chyba zalałam ci całą koszulkę - powiedziałaś ze sztucznym uśmiechem
- Nic się nie stało, wejdź do środka to pogadamy, a ja zrobię nam jakąś herbatę - zaproponował Irlandczyk
Posłusznie weszłaś do środka jednak nie uśmiechało ci się tłumaczyć o całym incydencie całej czwórce, więc od razu poszłaś do pokoju Niall'a. Rozgościłaś w jego dość dużej, ale przytulnej sypialni. Położyłaś się na łóżko i nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.
~~Perspektywa Niall'a~~
Ta cała sytuacja wydaje mi się dość dziwna. Czuje, że chodzi o coś z Zayn'em . Jeżeli on coś jej zrobił to mu tego nie daruję. Zabije go gołymi rękami. To może być dziwne , ale od zawsze podkochuje się w dziewczynie mojego przyjaciela. Mam tego pecha, że ona traktuje mnie tylko jako przyjaciela. Czy zawsze dziewczyny które mi się podobają muszą być zajęte ? Poszedłem do kuchni, aby zrobić [t.i] gorącą herbatę. Gdy wróciłem do salonu jej nie było, więc postanowiłem zajrzeć do sypialni. Uchyliłem lekko drzwi i zauważyłem śpiącą [t.i] . Cudowny widok. Chciałbym budzić się przy niej i zasypiać każdego dnia. Postawiłem kubek na stoliku nocnym, przykryłem ją kocem i zszedłem na dół do reszty zespołu. Zaczęliśmy jakąś luźną gadkę, aż zeszło na temat [t.i] . Chłopaki wiedzieli o uczuciu jakim ją darze.
- A więc... Wiesz już o co chodzi z [t.i] i Zayn'em ? - zapytał Liam
- Nie, nie wiem. Mam nadzieję, że się pokłócili. Wiem, że to nie brzmi dobrze, bo Zayn to mój przyjaciel , ale chciałbym, aby tak było.
~~ Twoja perspektywa ~~
Obudziłam się w łóżku Niall'a i zaczęłam przypominać sobie co tak dokładnie stało się za nim położyłam się spać. Od razu moje oczy się zaszkliły . Postanowiłam zejść na dół, bo pewnie tam są teraz chłopcy i Niall, którego darze chyba największym uczuciem. Gdy schodziłam po schodach usłyszałam jak ktoś wypowiada moje imię. Momentalnie się zatrzymałam. Postanowiłam podsłuchać o czym mówią.
- Co z tym zrobisz ? Ona jest całkiem rozbita, nie możesz tego wykorzystać. Poczekaj chwile. Może chociaż kilka dni. - Mówił coś Louis , chyba do Niall'a.
- Ja już nie mogę dłużej czekać Czekałem te nieszczęsne 2 lata. Mam już dosyć. Chcę być w końcu szczęśliwy. A osobą z którą chcę być szczęśliwy jest [t.i] . - Uniósł się Irlandczyk
- Powiem jej całą prawdę. Powiem jej, że kiedy zobaczyłem ją p
pierwszy raz od razu się w niej zakochałem. Wspomnę też o tym, że zawsze byłem przeciwny jej związkowi z Zayn'em. A na koniec dodam, że nigdy nie pozwolę jej skrzywdzić. Nikomu. - Chłopak wstał z kanapy i już miał kierować się do swojego pokoju kiedy wpadł na mnie. Zaczęłam się jąkać i wydukałam z tego tylko :
- Czy to prawda ?
Blondyn popatrzył na mnie lekko zdziwiony, a za razem zmieszany. Kiwną twierdząco głową. Popatrzyłam w jego błękitne jak ocean oczy i chyba w nich utonęłam. Przeszła mnie fala dreszczy po czym odważyłam się wykonać kolejny ruch . Stanęłam na palcach, ponieważ chłopak był od mnie wyższy i złożyłam na jego malinowych ustach czuły lecz delikatny pocałunek. Odsunęłam się od niego i powiedziałam :
 - Ja też - Blondyn złapał mnie za rękę i poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na
kanapie i oglądaliśmy film. Cały seans leżałam przytulona do jego piersi i co najważniejsze SZCZĘŚLIWA.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 14

***
Wyszliśmy ze studia i ruszyliśmy  w stronę auta, które stało przed wejściem.
- A więc gdzie jedziemy ? - zapytał blondyn po czym otworzył mi drzwi od auta.
- Zobaczysz ! - popatrzyłam na niego i szeroko się uśmiechnęłam.
-No dobra ... - odpowiedział i wsiadł do samochodu.
-Pojedziemy jeszcze do mnie do domu, muszę zabrać ważną teczkę.
- Nie ma problemu. - Jechaliśmy dalej Londyńskimi ulicami w milczeniu. Nie odzywaliśmy się do siebie prawie wcale, lecz mi to nie przeszkadzało. Widziałam po jego minie, że próbuje dojść do tego gdzie będziemy jechać. W radiu właśnie leciała jakąś piosenka chłopaków. O ile się nie mylę to ' Kiss you ' .
- Czy mógłbyś  zmienić stację ?
- W sumie to mogę, ale czy zmienię? Oto jest pytanie.
- Nawet tak sobie nie żartuj. Jeśli tego nie wyłączysz to ja to zrobię.
- No dobra to co ci włączyć ?
- Ty się skoncentruj na drodze, a ja czegoś poszukam. - Szukałam, szukałam i znalazłam. Na jednej ze stacji leciała piosenka Tiny Turner - The best. Zrobiłam głośniej i zaczęłam podśpiewywać sobie pod nosem.
W rezultacie skończyło się tym, że śpiewaliśmy ją razem i muszę przyznać , że całkiem fajnie nam to wyszło. Po chwili byliśmy już pod domem.
- To ja zaraz wracam. - powiedziałam do chłopaka wysiadając z samochodu. Idąc w stronę domu szukałam w torebce kluczy. Wyciągnęłam pęk kilku kluczy i włożyłam je do zamka. Przekręciłam kluczyk i weszłam do środka. Co mnie zdziwiło ? W salonie siedział niespodziewany i wręcz niechciany gość. A mianowicie mój brat.
- Co ty tu do cholery robisz ? Adresy pomyliłeś ? - zapytałam zakładając ręce na klatce piersiowej.
- No siedzę i czekam na ciebie ? - powiedział dość sarkastycznie.
- Na mnie ? A to ciekawe. Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać. Gdzie jest mama ?
- Przed chwilą wyszła. Powiedziała, że jak na razie to mam zamieszkać u ciebie.
- Do cholery co powiedziałeś ? Nie po to się wyprowadzałam by teraz cię niańczyć. Daj mi numer do matki - A co nie masz ?
- Daj ten jebany numer bo jak nie to będziesz spał w domu 1D .
- No dobra już daje. - podałam mu telefon by wklepał numer.
- Kto stoi na tym zdjęciu koło ciebie - powiedział i wskazał zdjęcie, które jest moją tapetą,
- Nie interesuj się. - Zabrałam mu telefon i wyszłam do innego pokoju. Nie było mnie chyba z 15 minut. Co chwila dostawałam powiadomienia, że Niall próbował się ze mną skontaktować. Gdy skończyłam jakże interesującą rozmowę z kobietą, która prawdopodobnie jest moją matką, oddzwoniłam do Niall'a. Poinformowałam go tylko, że sprawy się trochę pokomplikowały. Za chwilę chłopak był już u mnie w domu.
- Co się stało ? - zapytał gdy tylko wszedł do domu.
- Mój brat się stał. Nie mam pojęcia skąd on się tu wziął. Wiem tylko tyle, że jak na razie będzie mieszkał u mnie. - powiedział nie ukazując większych emocji.
-  Niall, to jest Jackson. -Przedstawiłam chłopakowi coś w rodzaju mojego młodszego brata.
Zostawiłam ich samych w salonie, a ja wróciłam do mojej sypialni. Usiadłam na łóżku i przeżyłam chwilowe załamanie. Wszystko powili mi się układało. Ale nie... Ktoś musiał przyjść i zepsuć mi wszystko. Matka czegoś nie przemyślała. We wrześniu , czyli za tydzień wracam do szkoły i co mam z tym gówniarzem zrobić ? Napisałam do niej sms, że młody może u mnie zostać najwyżej to 3 dni. Czekałam na odpowiedź ok. 5 minut. W wiadomości przeczytałam tylko, że ma problemy, ale przyjedzie po niego tak jak się umawiałyśmy. Za 3 dni będę znów wolna. Do pokoju wszedł blondyn i usiadł koło mnie.
- Co jest ? - zapytał jakby trochę nieśmiały
- Mój brat zostanie tu przez 3 dni co trochę komplikuje mi życie. Dziś miałam zamiar pójść do szkoły i zostawić ostatnie papiery, lecz to też ulegnie zmianie. Bez tych dokumentów nie przyjmą mnie do szkoły. - spojrzałam w jego błękitne oczy
- Mam pomysł. Poczekaj tu chwilę, zaraz wracam. - po tych słowach szybkim krokiem opuścił sypialnie.
Czekałam , w sumie sama nie wiem ile. Po jakimś czasie Niall wszedł do  pokoju, chwycił mnie za rękę i wyprowadził z sypialni. Przed domem stał samochód , a w środku, o ile się nie mylę Harry. WTF ? Dlaczego Harry ?
- To jest twój plan ? - zapytałam zdziwiona
- Ja zajmę się twoim bratem, a ty z Harry'm pojedziesz do szkoły załatwić wszystkie sprawy.
- A dlaczego z Harry'm ?
- Nikt inny nie mógł. Louis poszedł gdzieś z Eleonor, Lima z Spohie, a z Zayn'em cię nie puszczę. Nie ma wyboru.
- No dobra... Dziękuje - uśmiechnęłam się w stronę Niall, a on złożył na moich ustach delikatny pocałunek.
- Dla ciebie wszystko.
Pożegnałam się z chłopakiem i poszłam w stronę auta. Gdy byłam bliżej Harry wyszedł z samochodu, przywitał i otworzył moje drzwi.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 13

~~ Niall ~~
... - Wystarczy mi , że będziecie się tolerować. - brunetka pocieszyła mnie tymi słowami.
Westchnąłem cicho i wszedłem do studia. Od razu rzuciła się na nas grupka fanów. Potem makijażyści, reżyserzy itp. W tym całym zamieszaniu zgubiłem gdzieś Mary i tą drugą. Szukałem ich wzrokiem, aż w końcu je znalazłem. Znaczy ją i to nie tą panią  której tak szukałem.  Podbiegłem do niej szybko i zacząłem wypytywać  o Mary.
- Gdzie jest Mary ?
- Sama nie wiem . Była koło mnie, nagle zniknęła. To twoja dziewczyna, ty powinieneś jej pilnować .
- Tyle mi pomogłaś że trzeba było siedzieć cicho.   - Popatrzyłem na nią krzywo i udałem się na dalsze poszukiwania. Co za bezczelna baba!!! Nie mogłem nawet w spokoju poszukać Mary, bo wszędzie były te fanki. Po chwili usłyszałem za sobą wołanie:
-Niall! Niall!!!- Mary szła szybkim krokiem w moją stronę- W końcu cię znalazłam.
-Chodź już chłopaki na nas czekają.- ponagliłem brunetkę, mając nadzieję, że nie będę więcej musiał rozmawiać i patrzeć na jej "przyjaciółkę". Poszliśmy w stronę miejsca gdzie byli już wszyscy chłopcy.  Dziewczyna usiadła za główną kamerą, a ja dołączyłem do 1D. Kamerzysta pokazywał, że do nagrania zostało już tylko kilka sekund. 3, 2, 1 i ...
- Dzień dobry Londyn !  Tu Alice Denvel . -  zaczęła prowadząca. - Dziś dostarczymy Wam najświeższe wiadomości z szerokiego świata. Dzisiejszymi gośćmi będą chłopcy z zespołu One Direction, a zaśpiewa zespół The Wanted.
Spojrzałem na Louis'a, który zaczął się dławić wodą. Poklepałem go po plecach i uśmiechnąłem szeroko.
- Zacznijmy od One Direction - kontynuowała prowadząca. - A więc chłopcy, jesteście zespołem pond 3 lata. Powiedzcie szczerze ... Nie znudziliście się sobą ?.
- W życiu ! - stanowczo zaprotestował Harry. - Ci ludzie są wyjątkowi. Nigdy się nimi nie znudzę . Ciągnęliśmy rozmowę jeszcze chwilę, aż usłyszałem kolejne pytanie.
- No dobrze, to może teraz przejdziemy na temat , na który każdy z nas czekał - kobieta pokazała ręką na publiczność, a oni zrobili tylko ' uuuu'. - A więc... Niall. Każdy z chłopców od czasów X factor'a miał już po kilka dziewczyn. Ty jednak zostałeś sam. - wiedziałem, że ktoś w końcu o to zapyta. Ciekawość dziennikarzy mnie przeraża. Spojrzałem na  Mary, która tylko skinęła głową na znak że mogę o wszystkim powiedzieć. - Dlaczego ? - dokończyła prezenterka.
- Do tej pory szukałem tej jedynej. - po chwili odpowiedziałem.
- Jak to do tej pory ? Czyli masz już kogoś na oku, tak ? - dopytywała z ciekawością.
- Można tak powiedzieć. - po tych słowach spojrzałem na Mary i Adri, która coś jej mówiła na ucho
- Czekamy na szczegóły. Od kiedy to trwa ? - czułem się jakbym nie był w telewizji tylko u siebie w domu gdy przyprowadzam nową dziewczynę.
- Nie długo. Wydaje mi się, że to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.
- To może chociaż powiedz jak ma na imię. - Zarzuciła szybko pani o długich blond włosach.
- Mary.
Zobaczyłem jak Harry się zachowuje i wiedziałem, że coś jest z nim nie tak. Z pozoru niby ok, ale nie do końca. On nigdy nie potrafił kryć swoich uczuć. Uczuć co do Mary też nie potrafi. Gdy tylko wypowiadam jej imię od razu jakby smutnieje. Trzeba to będzie jakoś załatwić. Następne pytania słyszeliśmy już na kilku wywiadach. Nic ciekawego. Wywiad powoli się kończył, więc żegnaliśmy się dziennikarką i publicznością. Mijaliśmy się z członkami zespołu ' The Wanted '. Oczywiście któryś z tych typków musiał szturchnąć Louis'a. Jakby się bez tego obyło. Lou nie wytrzymał i oddał mu. Może trochę mocniej. I tak to się zaczęło.
Gdyby nie szybka interwencja Liam'a myślę, że skończyło by się w szpitalu. W końcu to jest 'Louis obiję ci mordę Tomlinson'.
- Taa, powodzenia. Ty to taki wygadany, a jak przyjdzie co do czego to spieprzasz na koniec Londynu - usłyszałem słowa chłopaka i wpadłem w paniczny śmiech.
- To może zmierzycie się na scenie? - zapytała Alice. Ten zespół, który wygra wymyśli zadanie, które przegrani będą musieli wykonać. Nie ważne co to by było, ok ?
- Nam pasuje, tylko nie wiem czy ten pożal się boże zespół The Wanted da radę. - odpowiedziałem na pytanie.
- Dawno z nikim nie wygraliśmy. - Odwarknął wręcz któryś tam z TW.

                                                       *ADRI*
Co to są za ludziska ? Małpy nie ludzie. Zrobią wszystko by chociaż dotknąć sławnej osoby. Stałam sobie spokojnie i tylko patrzyłam na tych ludzi uganiających się za One Direction. Co ta Mary widzi w tym Niall'u. Jeżeli to coś poważnego to będę ją wspierać, ale jak tylko miłość na wakacje to tym bardziej będę ją od niego odciągać. Jak na razie to zostanę przy tym, że to tylko zauroczenie .
- O czym tak myślisz ? - podeszła do mnie Mary i zaczęła rozmowę.
- O tym, że jakaś cholerna gównażeria ( kwiat)wbija mi się w rękę.
- Mmm, bardzo interesujące. Jak myślisz ile to jeszcze będzie trwało ?
- W sumie to nie wiem, a co ci się tak śpieszy ? - Mary nigdy nie zależało na punktualności. Nie wiem co ją naszło.
- Aaa,,, takie tam. Mam kilka spraw do załatwienia w centrum. - Rzuciłyśmy na siebie dość dziwne spojrzenia i dalej obserwowałyśmy przebieg programu. Po krótkim czasie dołączyli do nas ci co ich nie lubię. Aaa, już wiem. One Direction.
- I co tam moje miłe ? - zaczął Zayn
- Wal się - moje odpowiedzi zazwyczaj nie są zbyt rozbudowane. Do tego dodać krzywe spojrzenie i rozmowa idealna. Chyba go zgasiłam.

                                                        *Mary*
Nie mogłam doczekać się kiedy ten program się skończy i będę mogła już stąd wyjść. To co mam zamiar zrobić może na dobre odmienić moje życie. Uwaga, uwaga ! Nowa informacja. NA LEPSZE !
- A więc co teraz robimy ? - zapytał blondyn.
- Ja mam kilka spraw do załatwienia w centrum. Nic ciekawego. Jeżeli jesteś aż tak zdesperowany to chodź ze mną .
- No spoko. A co konkretnie musisz załatwić ?
- Zobaczysz jak będziemy już na miejscu .

                                                         ...