niedziela, 29 września 2013

#2 Harry Styles

Cały dzisiejszy dzień spędzam razem z moja najlepszą przyjaciółką [i.t.p]. Najpierw wypiłyśmy kawę w pobliskiej kawiarni , a potem postanowiłyśmy pójść do centrum handlowego. Wchodząc do pierwszego sklepu od razu w oczy rzuciła mi świetna para Vans'ów. Dostrzegłam także, że to ostatnia para, więc nie zważając na przyjaciółkę szybko po nie pobiegłam. Chwyciłam jednego buta i oglądałam go starannie. Ciągle zapatrzona na buta chciałam chwycić drugiego by je przymierzyć, jednak okazało się, że jest tylko jeden. Od razu zaczęłam szukać wzrokiem osoby, która ma moja zgubę. Nie zajęło mi to dużo, ponieważ długo włosa dziewczyna z jednym Vans'em w ręku stała na przeciwko mnie. Podeszłam do niej szybko i zaczęłam rozmowę. Dziewczyna ma może z 14 lat, więc powinno pójść gładko.
- Cześć, czy będziesz kupować te buty ? - zaczęłam kulturalnie , nie chcąc jej wystraszyć.
- No nie wiem, ciągle się zastanawiam. - Wzruszyła ramionami na znak niewiedzy. Wyczułam w jej głosie dość dużą  dawkę nonszalancji.
- A czy mogłabyś zastanowić się trochę szybciej, bo tak się składa, że nie mam całego dnia. - zmienionym już tonem głosu odpowiedziałam tej smarkuli. Ona tylko popatrzyła na mnie wzrokiem typu ' jeszcze jedno słowo, a... ' i odwróciła się jakby kogoś szukała.
- Słuchaj babciu ! - wyraźnie zaakcentowała ostatnie słowo - to jest sklep młodzieżowy , a nie dla pań w podeszłym wieku.
- To ty mnie posłuchaj gówniaro. Nikt w domu cię nie nauczył szacunku do starszych. Tak się składa, że mam 17 lat, a nie 50 jak twojej malutkiej główce może się wydawać, więc ten sklep jest jak najbardziej dla mnie. Buciki rozmiaru 24 kupisz w "5.10.15" . To tamten sklep na prawo jakbyś nie umiała przeczytać napisu z szyldu. - odpowiedziałam dumna i znacząco wyciągnęłam rękę po buta. Chyba ją trochę zatkało, bo nie wypowiedziała ani jednego słowa. Powolnym ruchem chciała położyć buta na mojej dłoni, lecz ktoś jej przerwał.
- Co tu się dzieje ? - zapytał męski, lekko zachrypnięty głos .
- Harry !!! - krzyknęła głośno dziewczyna i rzuciła się na bruneta. Wcześniej taka wygadana a teraz niewiniątko. No ciekawe. Nie znam jej dobrze, a już nienawidzę. Tego całego Harry'ego także.
- Nic, my tylko rozmawiamy. W sumie to negocjujemy . - Odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy. Skoro ona udaje to ja też pobawię się w aktorkę.
- Nie prawda! Ona na mnie krzyczała i kazała oddać mi buta. Chciała mnie uderzyć ,ale na całe szczęście przyszedłeś. - powiedziała mała-smarkata i przytuliła się mocnej do chłopaka, który zapewne jest jej bratem.
- To co ona mówi jest nieprawdą ! - powiedziałam zezłoszczona. Moje emocje już nie wytrzymywały. Wręcz nienawidzę takich sytuacji. - Jeżeli to twoja siostra to współczuje, a jeżeli córka to masz chłopie przesrane. - Dodałam i wyrwałam buta z ręki tej małej jędzy. Szybkim krokiem poszłam do kasy i bez mierzenia zapłaciłam za buty. Gdy wychodziłam ze sklepu razem z [i.t.p] ostatni raz posłałam złowrogie spojrzenie chłopakowi i jego wiedźmie . Chyba to zauważyli.
- Ten świat schodzi na psy - powiedziałam sama do siebie wychodząc ze sklepu, w ręku trzymając dumnie zdobytą parę butów. Kolejną godzinę spędziłyśmy tak samo jak tę poprzednią lecz bez takich niepotrzebnych sytuacji. Trochę znudzone chodzeniem po sklepach postanowiłyśmy pójść do kina . Akurat wszedł jakiś nowy film, więc zdecydowałyśmy, że właśnie na niego pójdziemy. Po drodze kupiłyśmy duży karmelowy popcorn i weszłyśmy do sali numer 1. Zajęłyśmy zarezerwowane wcześniej miejsca i zaczęłyśmy zajadać się popcornem. Gdy zobaczyłam tą dwójkę o mało co się nim nie zakrztusiłam. [i.t.p] spojrzała na mnie dziwnie i zaczęła się śmiać.
- To oni. To nawiedzone rodzeństwo ze sklepu - wyjaśniłam i wskazałam dyskretnie palcem na nadchodzących w naszą stronę ludzi.
- Módl się , aby nie mieli miejsc koło nas - skrzyżowałam palce i zamknęłam oczy . Po kilku sekundach uderzyła we mnie fala męskich, cudnie pachnących perfum. Otworzyłam niepewnie oczy  i zobaczyłam chłopaka w lokach i zielonych oczach. Po jego prawej stronie siedziało to niewychowane dziecko.
- Pierwszy raz to przypadek , ale drugi to musi być przeznaczenie. - powiedział pokazując rzędy swoich śnieżnobiałych ząbków.
Uśmiechnęłam się lekko, nie chcąc zdradzić swoich prawdziwych emocji. Mimo tego całego zdarzenia ten cały Harry działał na mnie jak metal na magnez. Co poradzić , chyba się zakochałam.
- Może, ale co do twojej siostry: jeden raz to przypadek, drugi to już przekleństwo . - Powiedziałam i spojrzałam krzywo na dziewczynę. Można powiedzieć, że film nie przypadł mi do gustu. Prawie cały film przespałam na ramieniu Harry'ego . Chyba mu to nie przeszkadzało, bo zbytnio nie reagował. Obudziło mnie lekkie szturchanie w ramię
- Halo, [t.i] pora wstawać - powiedział głosem który tak uwielbiałam Harry
- Skąd znasz moje imię ? - zapytałam lekko zdziwiona
- [i.t.p] mi powiedziała. Dowiedziałem się też kilku innych, jakże interesujących rzeczy o tobie - spojrzał dziwie na moją przyjaciółkę ,a  potem znowu na mnie. Jego młodsza siostra co chwila ciągnęła go w stronę wyjścia, ale on ją spławiał. Rozmawialiśmy ( ciągle siedząc w kinie ) przez dobre 40 min, aż pracownik obsługi kazał nam spadać. Postanowiliśmy pójść do KFC i coś zjeść. Siedzieliśmy w restauracji dobre 2 godziny , lecz siostrzyczka Hazzy musiała wracać, bo umówiła się z koleżaneczkami na pizze. Między mną a Harry'm chyba coś zaiskrzyło. Wymieniliśmy się numerami. Całą drogę do domu pisał mi jak bardzo żałuje , że nie mógł odprowadzić mnie do domu itp. Dowiedziałam się także, że wpadłam mu w oko . Już chyba po 3 spotkaniu zostaliśmy parą i mimo wszystko nienawidzę jego siostry. Ona chyba też za mną  nie przepada. Ważne, że między mną a Harry'm wszystko w porządku .
' Kocham Cię ' - Napisałam na swoim telefonie i wysłałam na numer moje cudownego chłopaka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Komentujcie , bo to strasznie motywuje do dalszej twórczości .
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz