Co dziwne obudziłam się jeszcze przed godziną 6:00. Postanowiłam wstać i zrobić nam śniadanie. Delikatnie przełożyłam rękę Niall'a, która obejmowała mnie w pasie. Poszłam do szafy i szybko wyjęłam kilka ubrań . Następnie, bezszelestnie poszłam do łazienki. Ubrałam wcześniej przygotowane rzeczy i ruszyłam w stronę kuchni. Wciągnęłam wszystkie potrzebne składniki do przygotowania naleśników . Rozgrzałam patelnie i za chwilę moje naleśniki będą gotowe. Stałam nad tą patelnią i czekałam, a tego nienawidzę. Obróciłam się na pięcie do szafki naprzeciwko by wyciągnąć z niej szklanki. Starannie nalałam do nich soku i postawiłam na tacy. Za chwilę wszystkie naleśniki byly usmażone, więc powoli wzięłam tace w ręce i szłam do sypialni w której jeszcze słodko spał Horan. Weszłam po cichu do pokoju i położyłam tacę na stoliku obok. Patrzyłam na niego i od razu humor mi się poprawiał. Tak bardzo nie chciałam go budzić, ale wiedziałam , że muszę.
- Niall wstawaj , kochanie. - powiedziałam lekko szturchając go w ramię.
- Która godzina ? - odpowiedział jeszcze bardzo zaspanym głosem.
- Za chwilę 6 , musisz wstawać. Za 2 godziny macie być w studio.
- O niee.... JA nie chcę ! Nie idę ! - zaczął przecierać oczy.
- Idziesz, idziesz mój drogi. - po tych słowach zsunęłam z niego kołdrę.
- Ej ! To było chamskie.
-To, że nie idziesz i zawiedziesz tyle fanek też jest chamskie, nie sądzisz ?
- Może i masz rację, ale bez ciebie nie idę. Choć bym miał cię związać, zakneblować i zabrać ze sobą na siłę.
Uśmiechnęłam się szeroko i wstałam z łóżka. Za mną zaraz wstał chłopak. Poszedł do kuchni wcześniej zabierając ze sobą śniadanie. Usiadłam w kuchni przy stole i wyciągnęłam z kieszeni telefon.
-Nie mogę z tobą iść umówiłam się już z przyjaciółką..- oznajmiłam blondynowi przypominając sobie o wcześniejszych planach.
-Nooo, nie można tego przełożyć?- zapytał zaznaczając swoje oburzenie
-Chcę być tu i tu, ale nie mogę się rozdzielić.
-To może po prostu weźmiesz ją ze sobą?
-Sama nie wiem, ona jest typem samotnika.
Dyskusja zakończyła się na tym, że we dwie idziemy do studia. Po prostu nie mogłam się nie zgodzić. Nie umiem ulec jego urokowi. Trochę dziwnie mi tak mówić, bo przecież jeszcze kilka tygodni temu nienawidziłam ich z całego serca. Pamiętam jeszcze jak chłopak ( w tym momencie mój ) obrzucił mnie tortem, ta cała bitwa ciasteczkowa itp.
Skoro idziemy do studia postanowiłam ubrać coś bardziej stosownego i przede wszystkim czystego. Jeść śniadanie z Niall'em to jak iść na wojnę w sukni ślubnej. Miałam zamiar iść do sypialni w celu szukania ubrań lecz usłyszałam w radio piosenkę, którą bardzo , ale to bardzo lubię <kliknij i posłuchaj>. Wróciłam do kuchni , by zrobić głośniej. Jednak Niall mnie wyprzedził . Zaczęłam śpiewać pod nosem kiedy zza rogu chłopak wyciągnął do mnie rękę i zapytał :
- Mogę prosić do tańca ?
- Oczywiście , że tak .- powiedziałam i podałam mu rękę.
Zaczęliśmy tańczyć po całej kuchni. Najpierw trochę nieśmiało, a potem już jakbyśmy mieli całą noc do przetańczenia.
- Szkoda, że ta piosenka jest taka krótka ... Muszę poszukać kto ją napisał i wykonał - popatrzyłam na chłopaka, który obejmował mnie w pasie.
Nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął. Nie wiem o co mu chodziło. Zawsze taki wygadany, a teraz ?
Za chwilę usłyszałam głos prowadzącego : - To było ' Last first kiss ' zespołu One Direction.
Chrząknęłam znacząco i powiedziałam :
- Chyba dławię się powietrzem.
- Bardzo śmieszne ... Przyznaj, że ci się podoba ? To moja ulubiona z drugiego albumu . - popatrzył na mnie jak na Zayn'a gdy zabrał mu ostatni kawałek pizzy.
- No dobra, jest całkiem spoko ... Ale nie zachwycaj się tak. To tylko jedna piosenka. - Dodałam .
Po tańcach poszłam do sypialni. Otworzyłam szafę i się załamałam. Ciuchów co nie miara , a ja nie mam się w co ubrać.
- Spódnica !!! - usłyszałam odpowiedź, która chyba dochodziła z kuchni ( wciąż kuchni ).
- Pośpiesz się trochę, jeszcze ja muszę się przebrać. Nie zapominaj o tym. - Niall chyba zaczynał się niecierpliwić.
- Damy radę ! - krzyknęłam
Spięłam się w sobie i zaczęłam wyciągać po jednej rzeczy z szafy i kompletować ją z drugą, aż w rezultacie otrzymałam coś takiego ----------------------------------------------->
Powoli schodziłam ze schodów po drodze pakując swoją torebkę.
- Zniewalająco- usłyszałam tylko od blondyna.
- A więc możemy już iść. Jestem gotowa . - chłopak wyciągnął w moją stronę rękę, a ja z uśmiechem za nią złapałam.
Wychodząc złapałam za kluczę które leżały na stoliku przed wejściem i zamknęłam górny zamek. Szliśmy dość szybkim tempem, ponieważ gonił nas czas. Niall otworzył mi drzwi (co za dżentelmen ). Zaprowadził mnie do salonu, gdzie siedzieli Louis, Harry i Liam . Usiadłam wygodnie na kanapie starając się nie patrzeć na Harry'ego. Chłopacy zaczęli rozmowę:
- Co tam Mary , dawno się nie widzieliśmy ? - zapytał Lou patrząc w tym momencie na Harry'ego.
- Całkiem spoko, jakoś idzie. A u was ? - starałam się kontynuować jakże ambitną rozmowę.
- No wiesz, zaraz idziemy do studia, nic poważnego się nie dzieje. - odpowiedział Liam.
Harry jakoś tak dziwnie milczał.
- A ciebie co sprowadza ? - włączył się do rozmowy loczek.
- Idę z wami do studia . I uprzedzając następne pytanie , nie była moja decyzja. - zakończyłam temat.
- Aha ... - odpowiedzieli chórem. Po kilku chwilach z góry zszedł Zayn. To co przykuło moją uwagę to to, że w ręku trzymał lusterko i ciągle się w nim przeglądał. Pindrzył się jak ja gdy miałam 16-stkę.
Usiadł koło mnie nie odrywając wzroku od lustra. Na całe szczęście nie trwało to długo, bo zaraz za nim z pokoju zszedł Niall.
- Spieprzaj stąd Zayn !!! - zaczął blondyn.
- A ty jej chłopak , że nie mogę koło niej nawet usiąść ? - Najwyraźniej kłótnie z Niall'em to jedyna rzecz jaka potrafi odciągnąć go od lustra.
- Nie, kurwa jej babcią ! - odpyskował i ze pchał Zayn'a z kanapy. Usiadł wygodnie blisko mnie i objął mnie ramieniem. Cieszyłam się lecz chłopak mógł odpuścić sobie ten gest. Widziałam jak Harry się temu wszystkiemu przygląda. To bolało, cholernie. W sumie to nie wiem co mnie tak bolało . Może wątroba ? Nie to chyba jednak to durne serce jest całe Niall'a.
Zebraliśmy się z kanapy i ruszyliśmy w stronę drzwi. Przed domem stało już dość duże auto. Wsiadłam pierwsza i zajęłam miejsce na środku. Po mojej prawej usiadł Niall, a po lewej tak jakoś wyszło, że Harry. Powiem szczerze , że czułam się dość nie komfortowo. Na jednym z londyńskich skrzyżowań musiało się coś wydarzyć. Inaczej moje życie bez tego nie wytrzyma. Auto gwałtownie skręciło w lewo, a ja momentalnie poleciałam na Hazzę . CZEMU TO CHOLERNE AUTO NIE SKRĘCIŁO W PRAWO ??? PYTAM SIĘ, CZEMU ?
Przeprosiłam szybko i wróciłam do rozmowy z Irlandczykiem . Co chwila się do siebie uśmiechałam wracając pamięcią do miny Styles'a. Szybko dojechaliśmy na miejsce gdzie czekała na mnie Adri.
- Hej - zawołała mało entuzjastycznie wiecznie naburmuszona Adri
- O co ci tym razem chodzi ?!? - zapytałam z nadzieją kiepskiego żartu .
- No k**wa wcześnie jest. - Powiedziała dość donośnie. Aż tak że kierowca wychylił się z auta.
Uśmiechnęłam się do niej i zauważyłam, że w naszą stronę idzie Niall.
- Wszystko w porządku ? - zapytał podirytowany Irlandczyk .
- Ta, pewnie -odpowiedziałam unikając tematu.
- To jest Adrienne Moon - wskazałam na stojącą koło mnie dziewczynę. - A to Niall Horan. - dodałam
- Tak, wiem . Kartofel. - odburknęła pod nosem
- Pamiętaj, że za to przezwisko już komuś rozwaliłam nos, więc uważaj. - uśmiechnęłam się do nich i zaproponowałam, że wejdziemy do środka. Adri wchodziła pierwsza, ja z Niall'em zaraz za nią. Chłopak stanął w drzwiach i szepnął mi na ucho :
- My się chyba nie polubimy ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz